Ocalały z trzęsienia ziemi dzięki rodzinie

Przygnieciona, dojrzała kobieta i czteroletnia dziewczynka zostały uratowane, bo cały czas przez szczeliny dostawały wodę i jedzenie od rodziny. Po 72 godzinach od katastrofy, szanse na ocalenie innych drastycznie maleją.

W poniedziałek uratowano 2 osoby z trzęsienia ziemi w Chinach. Ocalone to: Wujin Cuomao, 68 lat i czteroletnia Cairen Baji. Są etnicznymi Tybetankami, nie jest pewne czy są spokrewnione. Pod gruzami zostały przygniecione na 123 godziny. Udało im się przeżyć przede wszystkim dzięki rodzinom, które przez szczeliny podawały im jedzenie i wodę. Państwowa telewizja pokazała uwolnione. Wujin Cuomao trzymała się dzielnie, była tylko zaniepokojona, jak ratownicy kładli ją na nosze. Dziewczynka była noszona przez ratowników na rękach.

Ratownicy nadal pracują, ale gasną nadzieje na odnalezienie ofiar żywych. Teraz w Chinach jest zimno i ma padać deszcz i śnieg, co przyniesie więcej utrudnień. Specjaliści mówią, że uratowanie ludzi po takiej katastrofie drastycznie spada po 72 godzinach.

Trzęsienie ziemi dotknęło miasto Jiegu w ostatnią środę. Znajduje się ono na Wyżynie Tybetańskiej, powiat Yushu w prowincji Cinghaj (Qinghai). Kataklizm zabił już 1944 ludzi, 12 tys. jest rannych, a dziesiątki tysięcy bezdomnych.

DOSTĘP PREMIUM