Głodny niedźwiedź zaatakował drwala. Mogą go za to zastrzelić

3-letni niedźwiedź, który ciężko zranił słowackiego drwala w okolicach Łysej Polany, zostanie najprawdopodobniej zastrzelony. O zgodę na odstrzał wystąpił starosta Tatranskiej Javoriny - To skandal - twierdzi Juraj Lukacz szef słowackiej organizacji ekologicznej "Vlk".

Każdego roku ministerstwo środowiska wydaje zgodę na odstrzał kilkunastu niedźwiedzi z argumentacją że są szkodliwe dla środowiska, mówi lider słowackich ekologów. To absurdalne, że o strzelaniu do chronionych zwierząt decydują urzędnicy - uważa Lukacz.

Głodny niedźwiedź zaatakował we wtorek jednego z drwali, którzy wyrąbywali drzewa w trudno dostępnym terenie niedaleko przejścia granicznego na Łysej Polanie. 39-letniego mężczyznę z ciężkimi obrażeniami ciała przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Popradzie. Najprawdopodobniej wygłodniały miś wywęszył śniadanie, które przynieśli ze sobą drwale.

To nie pierwszy przypadek odstrzału niedźwiedzi. W 2004 roku słowaccy leśnicy odstrzelili młodego niedźwiedzia w miejscowości Harmanec koło Bańskiej Bystrzycy. Urząd Leśnictwa wydał pozwolenie ze względu na jego "agresywne zachowanie". Niedźwiedź żerował w nocy w pobliżu osiedla, polując na resztki żywności z kontenerów.

Kilka tygodni wcześniej 100 -kg niedźwiedzicę odstrzelił leśnik Pavol Stadani. 4-letnia samica dawała się we znaki miejscowym góralom wyjadając miód z uli.

DOSTĘP PREMIUM