Wielka, niebezpieczna plama zbliża się do USA. Setki tysięcy litrów ropy

Do wybrzeży USA zbliża się wielka plama ropy powstała po zatonięciu platformy wiertniczej na wodach Zatoki Meksykańskiej. Amerykanie rozważają wywołanie wielkiego pożaru i wypalenie szkodliwej substancji.

W ubiegłym tygodniu na platformie wiertniczej położonej 80 kilometrów od wybrzeża Luizjany wybuchł pożar. Akcja gaszenia ognia nie przyniosła rezultatu.

Po dwóch dniach doszło do eksplozji i platforma zatonęła. Na głębokości 1,5 kilometra powstał wtedy wyciek, z którego codziennie wydobywa się 150 tysięcy litrów ropy.

Wielka plama przesuwa się w kierunku delty Mississippi, gdzie znajduje się 40 proc. amerykańskich bagien będących oazą dla wielu gatunków zwierząt, ryb i ptaków. Gdyby dotarła do nich ropa doszłoby do niepowetowanych strat dla tamtejszej flory i fauny.

Władze USA rozważają tak zwane kontrolowane wypalanie unoszącej się na wodzie ropy. Według naukowców szkody wywołane pojawieniem się chmury toksycznego dymu będą mniejsze niż pokrycie przez ropę rejonów przybrzeżnych. Na podjęcie decyzji amerykańskie władze mają coraz mniej czasu bowiem przy niekorzystnym wietrze plama może dotrzeć do delty Mississippi w ciągu 3 dni.

DOSTĘP PREMIUM