Greckie media szukają winnych. Przede wszystkim wśród polityków

Greckie media szukają winnych kryzysowej sytuacji w kraju - przede wszystkim wśród polityków odpowiedzialnych za powszechną korupcję i nieodpowiedzialne decyzje.

- Grecja doświadcza załamania się systemu władzy, gniew społeczeństwa jest duży i z każdym dniem będzie coraz większy. A niektórzy z polityków odpowiedzialnych za dzisiejszą tragedię, dalej przyczyniają się do takich nastrojów społecznych - pisze w komentarzu dziennik "Kathimerini", wzywając do odejścia polityków, którzy "swoją obecnością na scenie politycznej prowokują" społeczeństwo.

Alexis Papachelas z tej samej gazety twierdzi, że odpowiadają w pewnym stopniu także dziennikarze. Jak uważa, są oni współwinni ukrywania zjawiska korupcji, zaniżenia poziomu debaty publicznej, zbyt małej dociekliwości w tropieniu skandali: - O największych skandalach dowiedzieliśmy się, ponieważ wytropili je zagraniczni urzędnicy (...). Jeszcze nie nauczyliśmy się dziennikarstwa śledczego.

"Trzeba oczyszczenia"

"Oczyszczenia" sceny publicznej i rozliczenia winowajców domaga się również lewicowo-liberalny dziennik "To Ethnos". - Bezkarność osób odpowiedzialnych za trwonienie publicznych pieniędzy" sprawia, że "powszechne żądanie wskazania i ukarania winnych jest całkowicie uzasadnione - pisze w komentarzu redakcyjnym "To Ethnos".

Jednocześnie gazeta przestrzega jednak przed pochopnym skazywaniem winnych: - Bo nawet jeśli rozdrażnionych obywateli zadowoli hasło "ktoś w końcu pójdzie do więzienia", to w demokratycznym państwie takie decyzje należą wyłącznie do wymiaru sprawiedliwości.

Dziennik "Ta Nea" wskazuje na konieczność podjęcia przez rząd działań na rzecz rozwoju greckiej gospodarki, jako jedyną drogę wyjścia z kryzysu: - Rząd miał odwagę podjąć działania konieczne do wprowadzenia mechanizmów pomocowych, żeby uniknąć bankructwa greckiej gospodarki. Teraz musi wykazać znacznie więcej odwagi i wprowadzić gospodarkę na ścieżkę rozwoju.

DOSTĘP PREMIUM