Świadek: w kokpicie tupolewa było ciało piątej osoby

Prokurator Generalny Andrzej Seremet nie potwierdził, ale i nie zaprzeczył, że piąty głos nagrany w kokpicie Tu-154 należał do dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany. O tym, że ktoś spoza załogi był w kokpicie na krótko przed katastrofą powiedział emerytowany wojskowy, który widział piąte ciało w rozbitej kabinie.

O tym, że piąty głos - osoby spoza załogi, która przed lądowaniem weszła do kabiny - najprawdopodobniej należy do dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany napisała dziś "Gazeta Wyborcza" . Według źródła, do którego dotarła "Gazeta", na nagraniu słychać, jak urzędnik MSZ pyta załogę, czy wszystko przebiega zgodnie z planem i czy trzeba się liczyć ze spóźnieniem?

Piąte ciało w kokpicie

Tymczasem informację "Gazety" potwierdził świadek katastrofy prezydenckiego samolotu.

Nikołaj Łosiew, emerytowany pilot wojskowy, właściciel pobliskiej działki, był na miejscu w 20 minut po katastrofie w Smoleńsku. Jak powiedział Polskiemu Radiu, w rozbitej kabinie widział oprócz członków załogi przypiętych pasami do foteli ciało jeszcze jednej osoby. Łosiew nie potrafił powiedzieć nic więcej o tej osobie.

Podkreślił też, że na miejscu zdarzenia szybko pojawiła się milicja, która nakazała wszystkim opuszczenie miejsca katastrofy.

Świadek mówił również, że w trakcie wypadku nad lotniskiem utrzymywała się bardzo silna mgła.

"Dostaniemy oryginały tych skrzynek"

Prokurator generalny na dzisiejszej konferencji prasowej zapewnił, że odczyt materiału nagranego na czarnych skrzynkach i wszelkie procedury związane z ich przekazaniem stronie polskiej mają się ku końcowi.

Andrzej Seremet wyjaśnił też, że śledczy dostaną oprócz nagrań całe czarne skrzynki z rozbitego tupolewa.

Seremet: Ujawnimy zapisy z czarnych skrzynek

DOSTĘP PREMIUM