Były szef MSZ Łotwy: Lech Kaczyński przeszkadzał. Wszystkim

- Oczywiście, szkoda go. Ale z drugiej strony, teraz wszyscy odetchną z ulgą - tak były szef MSZ Łotwy, o polskich korzeniach, Janis Jurkans, w wywiadzie dla łotewskiego rosyjskojęzycznego dziennika "Telegraph", skomentował śmierć prezydenta Polski pod Smoleńskiem.

- Śmierć Lecha Kaczyńskiego można uznać za wielki symbol - powiedział Janis Jurkans łotewskiej gazecie. - Prezydent Polski uderzył w ziemię niedaleko od Katania. Miejsca, gdzie pochowani są ludzie, których kośćmi [Kaczyński - red.] posługiwał się do osiągnięcia swoich politycznych celów.

- Taka ręka losu - kontynuuje Jurkans - Przecież [Kaczyński-red] mógł polecieć do Katynia wraz z premierem Donaldem Tuskiem, Lechem Wałęsą i innymi Polakami, kilka dni wcześniej. Ale nie chciał. Przede wszystkim z przyczyn politycznych. W ogóle było wiele czynników, które doprowadziły do tragedii - mówił Jurkans.

Jurkans zauważył, że Lech Kaczyński "miał zawsze problemy z samolotami". - Między innymi z powodu konfliktu z premierem nie kupili nowej maszyny - skomentował.

Na pytanie, jak śmierć Lecha Kaczyńskiego wpłynie na układ sił politycznych w Polsce, Jurkans odpowiedział: - Kaczyński był niepopularnym politykiem u siebie w kraju i za granicą. Nie miał dobrych perspektyw przed jesiennymi wyborami. Pracował wczorajszymi metodami, wieszał na szyi swego kraju jarzmo historii. Oczywiście, szkoda go - przyznaje Jurkans. - Ale z drugiej strony, teraz wszyscy odetchną z ulgą. Polityczne środowisko z jego odejściem oczyściło się z populizmu.

Łotewski polityk kontynuuje: - Jego partia po takiej tragedii nie ma perspektyw. Śmierć Kaczyńskiego może stać się przestrogą dla polityków, którzy skupiają się na historii i przeszkadzają krajowi patrzeć w przyszłość.

Zdaniem byłego szefa MSZ Łotwy stosunki polsko-łotewskie się polepszą. - Bywaliśmy sojusznikami. Ale Kaczyński był zbyt kontrowersyjną osobą. Przeszkadzał. I Polakom, i Rosjanom, i Niemcom. Wszystkim.

Pełna treść wywiadu na regnum.ru

DOSTĘP PREMIUM