Brutalnie rozpędzili paradę białoruskich gejów. "Mogli grozić przechodniom"

Funkcjonariusze białoruskiego OMON-u brutalnie rozpędzili w Mińsku paradę gejów. Około 10 osób zostało aresztowanych. Władze białoruskiej stolicy uznały, że parada zakłóca publiczny porządek i może zagrozić bezpieczeństwu przechodniów.

W centrum Mińska zebrało się kilkadziesiąt osób ubranych w kolorowe stroje i z tęczowymi flagami w rękach. Uczestnicy parady mieli ze sobą plakaty: "Nie dla homofobii" i "Równe prawa bez kompromisów". Demonstracja trwała kilkanaście minut. Na skrzyżowaniu ulic Botanicznej i Akademickiej na uczestników parady czekał kordon funkcjonariuszy oddziałów specjalnych stołecznej milicji. Maszerujących rozpędzono pałkami a tych, którzy próbowali dalej demonstrować, zatrzymano i radiowozami przewieziono na jeden z mińskich posterunków.

Protest przeciwko działaniom białoruskich władz wyraziła Amnesty International.

DOSTĘP PREMIUM