Rosyjscy dysydenci: Dla polskiego rządu zbliżenie z Rosją ważniejsze niż prawda

Pięciu rosyjskich dysydentów w liście otwartym, opublikowanym dziś w "Rzeczpospolitej", krytykuje władze w Moskwie za przebieg śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Stronie polskiej zarzuca zaś naiwność i to, że daje sobą manipulować.

List podpisało pięciu przeciwników obecnej polityki Kremla: Aleksander Bondariew (dziennikarz, tłumacz, publikował w "Nowej Polszy"), Władimir Bukowski (dysydent w czasach komunistycznych), Wiktor Fajnberg (dysydent), Natalia Gorbaniewska (działaczka demokratyczna, poetka, dziennikarka, tłumaczka literatury polskiej) oraz Andriej Iłłarionow (ekonomista, były doradca Putina, obecnie krytyk polityki Kremla).

Dysydencie przypominają internetowe orędzie Jarosława Kaczyńskiego do Rosjan, które władze rosyjskie miały zignorować. "Swoim milczeniem jeszcze raz udowodniły, że wszystkie ich oficjalne słowa i wyrazy współczucia z powodu tragicznej śmierci prezydenta Kaczyńskiego i towarzyszących mu osób były jedynie pustą formalnością i brały się nie ze szczerego serca" - napisano w liście.

Zdaniem piątki opozycjonistów, władze rosyjskie zachowują się tak, jakby nie były zainteresowane wyjaśnieniem wszystkich przyczyn katastrofy z 10 kwietnia, "zaś władze polskie powtarzają zapewnienia o "pełnej otwartości" strony rosyjskiej, niczego się od niej faktycznie nie domagając i tylko cierpliwie oczekują, aż z Moskwy nadejdą dawno obiecane im materiały" - czytamy.

"Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze, niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych. Wydaje się, że polscy przyjaciele wykazują się pewną naiwnością, zapominając, że interesy obecnego kierownictwa na Kremlu i narodów sąsiadujących z Rosją państw nie są zbieżne" - podkreślają autorzy listu.

Dysydenci sugerują także, że "niezależność Polski może się okazać poważnie zagrożona". "Mamy nadzieję, że obywatele Polski ceniący swoją wolność potrafią ją obronić. Także przy urnach wyborczych" - brzmi zakończenie listu.

Całość listu dostępna na stronie rp.pl

Bielan: Trwa kampania. Nie komentuję mocnych publikacji

W "Salonie Politycznym Trójki" Adam Bielan nie chciał komentować listu rosyjskich dysydentów w sprawie katastrofy. Rzecznik PiS przypomniał, że w Polsce trwa obecnie kampania wyborcza i dlatego nie będzie się wypowiadał na temat tak "mocnych" publikacji. Dodał jednak, że liczy na dokładniejsze informacje na temat okoliczności katastrofy pod Smoleńskiem - ale nie ze strony rosyjskiej, ale od polskich prokuratorów

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM