Hiszpania: burki i nikaby tak, ale tylko na ulicach

Lerida, 200 tysięczne miasto nieopodal Barcelony, jako pierwsze w Hiszpanii zakazało noszenia burek, czyli nakryć całego ciała i całej twarzy. Zakaz dotyczy też nikabów - nakryć, które nie zakrywają jedynie oczu. Łamanie zakazu kosztować będzie 500 euro.

Zakaz dotyczy wszystkich urzędów, szkół publicznych i miejsc należących do miasta. Z zakazu wyłączono ulice. Prawo wchodzi w życie jutro.

Zgodnie z decyzja władz Leridy, kobieta w burce lub nikabie nie będzie mogła zapisać dziecka do szkoły publicznej, załatwić żadnej sprawy urzędowej, zasiąść na trybunach stadionu czy iść do parku miejskiego. Wolno jej natomiast nosić oba nakrycia głowy w sklepach i na ulicy.

Decyzja jest krytykowana. Kościół uznał ją jako godzenie w wolność wyznania, lokalne stowarzyszenie muzułmanów zapowiedziało przekazanie sprawy do Trybunału Konstytucyjnego a radny, odpowiedzialny za kontakty z imigrantami wyraził opinię, że najlepszym sposobem na nienoszenie burek jest postęp i integracja.

Burmistrz Leridy uważa zaś, że zakaz powinien obowiązywać również na ulicy i że powinien być ujęty w Kodeksie Cywilnym.

DOSTĘP PREMIUM