Wyciek ropy szkodzi Obamie. Bardziej niż Katrina Bushowi

Amerykanie bardzo krytycznie oceniają sposób, w jaki rząd Baracka Obamy walczy z wyciekiem ropy w Zatoce Meksykańskiej. Odsetek niezadowolonych z poczynań administracji jest większy niż po huraganie Katrina.

Działania rządu Stanów Zjednoczonych po przejściu huraganu Katrina, które stały się symbolem niekompetencji administracji George'a Busha, w 2005 roku negatywnie oceniało 62% Amerykanów. Odpowiedź rządu Baracka Obamy na wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej krytycznie ocenia o 7% więcej, czyli 69%. Tak wynika z sondażu dziennika "Washington Post" i telewizji ABC.

Prezydent USA uważa wyniki badania za krzywdzące, a winą za niesprawiedliwą ocenę obarcza media i polityków opozycji. - Jeszcze zanim większość tych gadających głów zainteresowała się Zatoką Meksykańską, ja już byłem na miejscu. Stałem w deszczu z rybakami i rozmawiałem o grożącym kryzysie - mówi Obama.

W sondażu "Washington Post" i ABC, od administracji gorzej wypada tylko koncern naftowy BP. Jest on oceniany negatywnie przez ponad 80%ankietowanych. Od kilku dni BP emituje w amerykańskiej telewizji reklamy, które mają poprawić wizerunek koncernu.

DOSTĘP PREMIUM