W Smoleńsku wciąż palą znicze

W 2 miesiące po katastrofie polskiego samolotu, w której zginął prezydent Lech Kaczyński i 95 towarzyszących mu osób, mieszkańcy Smoleńska wciąż palą znicze i składają kwiaty w miejscu tragedii. Lokalne władze przygotowały już dokumenty potrzebne do postawienia w miejscu katastrofy pomnika upamiętniającego śmierć 96 Polaków.

O wybudowaniu pomnika zarówno gubernator obwodu Smoleńskiego, jak i przedstawiciele władz miasta, mówili od pierwszego dnia po tragedii z 10 kwietnia. Jednak - jak podkreślają Rosjanie - muszą najpierw zostać uzgodnione wszystkie szczegóły ze stroną polską.

O ofiarach tragedii nie zapominają mieszkańcy Smoleńska. Każdego dnia obok kamienia pamiątkowego składane są świeże kwiaty. Najczęściej przychodzą ci, którzy mieszkają niedaleko lotniska i młodzież. W miejscu katastrofy prezydenckiego samolotu zatrzymują się również przejeżdżający tędy Rosjanie z innych miast oraz kierowcy polskich ciężarówek.

Obok cmentarza polskich oficerów w Katyniu lotnisko "Sewiernyj" w Smoleńsku stało się miejscem najczęściej odwiedzanym przez polskich uczniów i samorządowców. Przyjeżdżający na miejsce katastrofy Polacy wkopują drewniane krzyże i organizują wspólne modlitwy w intencji ofiar tragedii.

DOSTĘP PREMIUM