Finał dramatu na oceanie. Statek uratował 16-letnią żeglarkę

16-letnia żeglarka, z którą stracono kontakt dwa dni temu, została odnaleziona przez francuski statek rybacki na środku Oceanu Indyjskiego. Dziewczyna chce samotnie opłynąć świat.

Abby Sunderland przeżyła ogromny sztorm na oceanie w połowie drogi między Afryką, a Australią. Jej jacht atakowały wysokie na 9 metrów fale, które złamały maszt. Przerażona dziewczyna dzwoniła dwa razy do swoich rodziców, kiedy nagle kontakt z nią się urwał. Przez ponad 20 godzin nie było wiadomo, co się z nią dzieje. W końcu zlokalizował żeglarkę australijski samolot poszukiwawczy, który nawiązał z nią kontakt. Już wczoraj wiadomo było, że Abby jest w dobrej kondycji, dzielnie stawiła czoła żywiołowi, ucierpiał jedynie jej jacht. W jego stronę ruszyły trzy przepływające w pobliżu jednostki. Pierwszy dotarł francuski statek rybacki.

- Jest poruszona, ale znajduje się w dobrych rękach - powiedział ojciec Abby, Laurence Sunderland.

Dziewczyna ma być zabrana do najbliższego portu tak szybko, jak to tylko możliwe. Nie wiadomo, czy będzie kontynuowała swoją ryzykowną podróż.

Kontrowersje: "Ona jest jeszcze dzieckiem"

Abby Sunderland chce być najmłodszą osobą, która samotnie opłynie kulę ziemską. Fakt, że jej rodzice zgodzili się na ten rejs krytykowała część żeglarzy oraz dziennikarzy sportowych. "Nie rozumiem, jak można ryzykować jej życiem. Ona może zginąć. Kto będzie za to odpowiedzialny? Ona jest jeszcze dzieckiem" - pisał publicysta Los Angeles Times T.J.Simers.

DOSTĘP PREMIUM