Kuba uwalnia więźniów. "Dyktatura Castro nigdy nic nie robi za darmo"

- To, że to jest targ nie ulega żadnej kwestii. Dyktatura Fidela Castro nigdy nie robi nic za darmo. Czy to będzie jakaś nagroda symboliczna, albo polityczna - nie wiemy - tak Maciej Stasiński z "GW" komentuje zapowiedź uwolnienia przez Kubę 52 więźniów politycznych. Zdaniem dziennikarza Hiszpania może pod decyzji Kuby domagać się zniesienia sankcji wobec reżimu Castro.

Władze kubańskie zapowiedziały, że zwolnią 52 więźniów politycznych. Wszyscy będą mogli "wraz ze swoimi rodzinami wyjechać do Hiszpanii". Wszystko ma trwać 3-4 miesiące. Według ministra spraw zagranicznych Hiszpanii decyzja o zwolnieniu więźniów "otwiera nową erę na Kubie". Zapowiedź uwolnienia więźniów to efekt długich negocjacji prowadzonych z reżimem braci Castro przez Kościół i hiszpański rząd.

Kubański dysydent - Guillermo Farinas, który od ponad czterech miesięcy prowadzi głodówkę zapowiedział, że przerwie ją, ale dopiero kiedy władze uwolnią przynajmniej pięciu przetrzymywanych.

- To, że to jest targ nie ulega żadnej kwestii. Dyktatura Fidela Castro nigdy nie robi nic za darmo. Czy to będzie jakaś nagroda symboliczna, albo polityczna, ze strony Europy czy Stanów Zjednoczonych nie wiemy - komentował doniesienia z Kuby Maciej Stasiński. Jak podkreślał dziennikarz w Komentarzach Radia TOK FM, nie wiadomo, kiedy zostaną zwolnieni pierwsi więźniowie. Wiemy natomiast, że ceną może być m.in. zniesienie sankcji dyplomatycznych nałożonych w 1996 roku przez UE. - Moratinos pobiegnie teraz do Brukseli i powie swoim kolegom - ministrom spraw zagranicznych Unii - że sytuacja się całkowicie zmieniła i Kuba wypuszcza więźniów. Trzeba więc odrzucić sankcje i nawiązać całkowicie normalne stosunki z dyktaturą, tak jak to było przed 1996 rokiem - powiedział Stasiński. Jak dodał dziennikarz "być może Unia się na to zgodzi, a co dalej - zobaczymy".

Przymusowy dobrowolny wyjazd

Po ogłoszeniu decyzji zapowiedziano, że pierwszych pięciu więźniów wyjdzie na wolność w ciągu najbliższych godzin. Ale do tej pory nie wiadomo nic więcej na ten temat. Jak mówił Maciej Stasiński więźniowie "zostaną praktycznie deportowani, prawdopodobnie bez możliwości powrotu". - Hiszpański minister zapewnia, że to będzie wolność wyboru. Ale obawiam się, że tak nie będzie. Raczej będzie to mniej lub bardziej przymusowa deportacja. Żeby pozbyć się kłopotu - ocenił dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Jak przypomniał Stasiński, wszyscy którzy mają opuścić więzienia, trafili tam po wielkiej obławie na dysydentów przeprowadzonej w 2003 roku.

DOSTĘP PREMIUM