Polski poseł nie wpuszczony na Białoruś. "Powoływali się na konwencję genewską"

Białoruskie służby graniczne nie wpuściły na teren tego kraju polskiego posła Roberta Tyszkiewicza z PO. - Białoruscy pogranicznicy powołali się na konwencje genewską i stwierdzili, że jestem osobą niepożądaną - powiedział w rozmowie z radiem TOK FM.

Poseł Robert Tyszkiewicz podróżował na Białoruś z dwójką polskich parlamentarzystów. Posłowie jechali samochodem konsulatu w Grodnie na uroczystości z okazji rocznicy akcji "Ostra brama" organizowany przez Związek Polaków na Białorusi. - Podczas kontroli paszportowej po białoruskiej stronie otrzymałem informację, że mój wjazd nie jest możliwy z powołaniem się na postanowienia konwencji genewskiej, bez podania przyczyny - mówi poseł.

Tyszkiewicz usłyszał, że w oparciu o konwencję genewską jest osobą niepożądaną na terenie Białorusi. - Mimo interwencji polskiej konsul szef zmiany pograniczników stwierdził, że decyzja jest ostateczna - powiedział.

Według posła PO przyczyna odmowy wjazdu mógł być wstemplowany do paszportu dyplomatycznego zakaz wjazdu. - Koledzy, którzy takich wpisów nie mieli przekroczyli granicę tłumaczył. Dodał, że jest to pierwsze od długiego czasu zatrzymanie na granicy osoby podróżującej z polskim paszportem dyplomatycznym.

''Sekcja zwłok'' Mandeli szokuje w RPA [ZDJĘCIA] Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię:

DOSTĘP PREMIUM