40 tysięcy osób pożegnało kolejne zidentyfikowane szczątki ofiar masakry w Srebrenicy

Szczątki 775 osób pochowano na cmentarzu w pobliskich Potoczarach. Srebrenica, która miała być strefą bezpieczeństwa, stała się symbolem kaźni muzułmanów. Przez cały lipiec 1995 roku Serbowie zamordowali tutaj ponad 6,5 tysiąca osób. Los dwóch tysięcy jest nieznany.

- Zabili mi męża, syna, szwagrów, szwagierki dalszą i bliższą rodzinę. Nawet ciężko mi ich wszystkich zliczyć. Wszystkich straciłam - mówi Svahta Fejzic.

Większość ekshumacji w tej części Bośni wykonała polska antropolog Ewa Klonowski.

- Wiele rodzin czeka aż skompletują się szczątki ich bliskich, które są już zidentyfikowane. Czasami w masowych grobach znajdujemy zaledwie kilka kości, gdyż Serbowie czasami nawet kilkakrotnie wykopywali ciała by je potem ukryć - mówi antropolog, która pracuje w Bośni od 14 lat. - Przyjeżdżały koparki, które potężnymi łopatami rozrywały ciała przerzucając je na ciężarówki. Gdy badałam kości zamordowanych z całą pewnością mogę powiedzieć, że ci ludzie byli okrutnie skatowani przed śmiercią - dodaje dr Ewa.

Na cmentarz w Potoczarach przyjechały dziesiątki tysięcy pielgrzymów z całej Bośni, ale również ludzie z Turcji, Słowenii i Chorwacji. Przybyło także wiele oficjalnych delegacji.

- Tragedia w Srebrenicy nie może popaść w zapomnienie. Sprawcy tego ludobójstwa muszą być postawieni przed sądem. Społeczność międzynarodowa ma święty obowiązek by postawić najsilniejsze mury przeciw każdym przejawom ludobójstwa - mówił prezydent Słowenii Danilo Türk. - Przemoc wobec bezbronnych ludzi jest przejawem największego zła i największą zbrodnią - dodał.

Przemawiający oficjele wielokrotnie powtórzyli, że odpowiedzialny za tę zbrodnię serbski generał Ratko Mladić nie stanął przed sądem.

- Oczekuję, że nasz gość, który przybył tu by dzielić z nami naszą ciszę i nasz ból i który przyjeżdżając tutaj pokazał, że szanuje prawdę przyczyni się do postawienia Ratko Mladicia przed obliczem sprawiedliwości. Człowieka przez którego cierpimy, który jest sprawcą tego ludobójstwa - mówił Sadik Ahmetovic minister obrony Bośni i Hercegowiny

Słowa te były skierowane do prezydenta Serbii Borisa Tadicia. Tadić nie powiedział tutaj ani słowa. Wyjechał przed pochowaniem szczątków ofiar masakry.

DOSTĘP PREMIUM