Karnista: Decyzja Szwajcarii nie do końca jest logiczna

- Z punktu widzenia Polańskiego sprawa na razie się kończy. Z punktu widzenia władz szwajcarskich też. Natomiast Amerykanie nadal będą starali się ściągnąć do siebie Polańskiego, bo decyzja Szwajcarów była dla nich policzkiem - mówił w TOK FM prof. Tadeusz Tomaszewski, karnista z UW.

Szwajcarskie władze nie wydały zgody na ekstradycję Romana Polańskiego do USA . Według nich wniosek o ekstradycję miał błędy. Stany Zjednoczone nie mogą już jednak wnieść apelacji od tej decyzji. Polański spędził w Szwajcarii 10 miesięcy, teraz jest wolnym człowiekiem.

Według karnisty, prof. Tadeusza Tomaszewskiego, 10 miesięcy trwania procedury w sprawie ekstradycji Polańskiego, to okres stosunkowo niedługi. - Zazwyczaj w Szwajcarii taki proces trwa dłużej, ponad rok - mówił w TOK FM prof. Tomaszewski. - Widać, że starano się sprawę szybko wyjaśnić. Warto pamiętać, że gdyby ta decyzja była niekorzystna dla Polańskiego, to sprawa mogła trwać jeszcze dłużej, bo reżyser mógłby się odwoływać. To nie jest decyzja organu sądowego więc mógłby się odwoływać do sądu - mówił.

Dlaczego procedury ekstradycyjne tak długo trwają? - Bo wymagane są dokumenty. Każde państwo przed wydaniem obywatela, który przebywa na jego terytorium stara się zbadać czy istnieją przesłanki do tego, żeby dokonać ekstradycji. To wszystko trwa. Tutaj czekano na dokumenty, które były podstawą do negatywnej decyzji - mówił prof. Tomaszewski. - W tym wypadku na pewno pierwszoplanową rolę odgrywała umowa ekstradycyjna. Badano przesłanki. Natomiast w każdym takim przypadku brane są pod uwagę okoliczności "leżące gdzieś z tyłu", możemy je nazwać politycznymi czy też społecznymi. Tutaj takie przesłanki chyba zachodziły. Pani minister mówił o tym na konferencji. Przecież były wcześniej możliwości zatrzymania Polańskiego, a nikt tego nie zrobił - komentował prof. Tomaszewski.

"Polański powinien się zgodzić na ekstradycję"

- Dla mnie ta decyzja nie jest do końca logiczna, abstrahując od tego, że te podane przesłanki są oczywiście do przyjęcia- mówił karnista. - Nielogiczność polega na tym, że szwajcarski organ decydował o zatrzymaniu Polańskiego. Teraz organ administracyjny, a nie sądowy, tego samego państwa, tego samego rządu zdecydował, że nie należy doprowadzać do ekstradycji, choć równie dobrze decyzja mogłaby być w drugą stronę, bo to jest kwestia ocenna. Ta sprawa jest skomplikowana prawnie i faktycznie. Ponadto do końca nie wiemy o wszystkim i dlatego właśnie Szwajcaria żądała dokumentów od Stanów Zjednoczonych, które Amerykanie uznali za niemożliwe do przekazania z powodu tajności postępowania. Prawdopodobnie inne kraje też by występowały o te dokumenty, myślę że amerykanie też odmówiliby ich dostarczenia - dodał prof. Tomaszewski.

Czy to nie dziwne, że prawnicy Polańskiego zamiast dążyć do załatwienia tej sprawy starali się powstrzymać ekstradycję? Według gościa Radia TOK FM Polański powinien zgodzić się na ekstradycję, bo miał argumenty w ręku i mógłby targować przed amerykańskim sądem warunki. - Wtedy ta sprawa by się dla niego skończyła i byłby bezpieczny w każdym kraju. A teraz nie jest i nie może pojechać choćby do Stanów, żeby ewentualnie odebrać kolejnego Oscara. Trzeba jednak brać pod uwagę okoliczność, że ma 77 lat - zastrzegł profesor Tomaszewski. - Pewnie bał się, że tam posiedzi w więzieniu. Nie do końca też był pewny wyniku takiego postępowania. Podobno groziło mu kara do dwóch lat więzienia. W jego wieku byłoby to pewnie dożywocie.

Czy to bezsilność prawa? - W każdym cywilizowanym kraju istnieje coś takiego jak przedawnienie. W Polsce czy innych krajach taki czyn dawno by się przedawnił. Jako prawnik mam mieszane uczucia. Bo zawsze chcemy, żeby sprawiedliwości stało się zadość, ale patrzymy też z punktu widzenia oskarżonego, który poniósł daleko idące konsekwencje.

DOSTĘP PREMIUM