"Porwany przez CIA" irański naukowiec schronił się w ambasadzie Pakistanu. Chce wrócić do Iranu

- Szahram Amiri schronił się na terenie ambasady Pakistanu w Waszyngtonie. Chce natychmiastowego powrotu do Iranu - donoszą irańskie media państwowe. Informację potwierdzają władze Pakistanu. Iran od dawna utrzymywał, że zajmujący się atomistyką naukowiec, został porwany przez CIA.

Nie wiadomo, w jakich okolicznościach irański naukowiec miał trafić na teren pakistańskiej ambasady. - Kilka godzin temu Szahram Amiri zbiegł do sekcji interesów irańskich w ambasadzie Pakistanu w Waszyngtonie - taką informację podało irańskie radio państwowe; na swojej stronie internetowej zamieściła je również irańska telewizja publiczna.

Władze Pakistanu potwierdzają, że Szahram Amiri przebywa na terenie pakistańskiej ambasady w Waszyngtonie - donosi serwis BBC. Iran nie utrzymuje kontaktów dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi - dlatego interesy Iranu na terenie USA reprezentuje ambasada Pakistanu. Według irańskich źródeł naukowiec zwrócił się z prośbą o natychmiastowy powrót do Teheranu.

Również władze Stanów Zjednoczonych potwierdzają, że Szahram Amiri zdecydował się wrócić do Iranu "z własnej woli".

Szahram Amiri zniknął w ubiegłym roku w czasie pielgrzymki do Arabii Saudyjskiej. Irańskie władze oskarżyły wówczas USA o porwanie naukowca (przy współpracy saudyjskich służb wywiadowczych). Teheran utrzymuje, że Amiri został uprowadzony i był przetrzymywany przez CIA.

W ubiegłym miesiącu w internecie pojawiły się trzy filmiki z udziałem naukowca (lub osoby, która podaje się za niego) - zawierają sprzeczne informacje o jego losach. Na pierwszym Amiri mówi, że został porwany; na drugim - że przebywa w Arizonie i nikt go nie przetrzymuje; na trzecim - że udało mu się uciec porywaczom.

Tydzień temu irańskie władze dostarczyły do ambasady Szwajcarii "dowody" na uprowadzenie Amira przez służby wywiadowcze USA (szwajcarska ambasada reprezentuje interesy USA na terenie Iranu).

Władze USA stanowczo dementują doniesienia o porwaniu, ale w marcu telewizja ABC News informowała, że Amiri przeszedł na stronę Amerykanów i współpracuje z CIA. Amiri jest cenionym fizykiem, pracował na uniwersytecie w Teheranie, był też współpracownikiem Organizacji Energii Atomowej związanej z Gwardią Rewolucyjną.

Stany Zjednoczone podejrzewają, że Iran pod pretekstem rozwoju energetyki jądrowej dąży do budowy broni atomowej. Teheran temu zaprzecza i podkreśla, że jego program nuklearny ma charakter cywilny.

DOSTĘP PREMIUM