Było o krok od tragedii. Dwa boeingi minęły się nad Szwecją

Tylko trzysta metrów dzieliło dwa lecące boeingi od zderzenia. O incydencie, który wydarzył się nad Szwecją drugiego lipca, dopiero dziś poinformowały tamtejsze władze lotnicze.

Samolot SAS z 130 pasażerami oraz maszyna Finnair z 280 osobami na pokładzie spotkały się na wysokości 11 tysięcy metrów. Kursy samolotów się przecinały.

Jak wyjaśniał przedstawiciel szwedzkich władz lotniczych jest to sytuacja, która nie grozi katastrofą, jeśli załogi słuchają poleceń kontroli lotów i wykonują odpowiednie manewry. Tymczasem z niewiadomych jeszcze powodów jeden z samolotów nie reagował na polecenia zmiany wysokości lotu.

Wydawało się, że katastrofa będzie nieunikniona. Jednak mimo zbliżenia się obu maszyn na niedopuszczalną odległość 300 metrów udało się uniknąć tragedii.

Władze prowadzące dochodzenie odmawiają odpowiedzi, który z samolotów nie wykonywał poleceń i w jaki sposób zapobieżono katastrofie.

DOSTĘP PREMIUM