Restauracja "Atak serca" zaprasza do tycia

Specjały serwowane w restauracji "Atak serca" w USA - jak sama nazwa wskazuje - mogą doprowadzić do śmierci lub, w najlepszym wypadku - pod skalpel kardiochirurga. To poczwórny bajpasowy hamburger z poczwórnym serem, coca-cola i papierosy bez filtra. Paradoksalnie też, po udowodnieniu, że waży się 160 kg lub więcej - w "Ataku serca" można jeść za darmo - dożywotnio.

Grill-bar "Atak serca" w Arizonie utrzymany jest w klimacie sali operacyjnej. Klienci do jedzenia zakładają szpitalne fartuszki, a potrawy serwują kelnerki przebrane ze pielęgniarki - podał TVN 24 . "Smak wart śmierci" - to dewiza lokalu.

Zgodnie z dewizą restauracja proponuje więc poczwórne hamburgery z 8 tysiącami kalorii, papierosy bez filtra i coca-colę.

- Czemu miałbym tego nie jeść, żyje się może krócej, ale tylko raz! - tłumaczy, mimo ostrzeżeń dietetyków, jeden z klientów grill-baru - Brian Aprille.

Dodatkowo, każdy, kto przytyje w lokalu i będzie ważył 160 kg lub więcej, będzie mógł dożywotnio jeść za darmo.

Trudno uwierzyć, że ktoś rzeczywiście traktuje pomysł na prowadzenie restauracji "Atak serca" jako sposobu na zarabianie pieniędzy - dziwi się TVN 24. W Stanach Zjednoczonych Michelle Obama prowadzi właśnie kampanię zachęcającą do uprawiania sportu i gubienia kilogramów. Niewykluczone więc, że pomysł z zabójczą restauracją to oryginalny sposób na zwrócenie uwagi na problem coraz większej otyłości wśród młodzieży w Stanach Zjednoczonych.

DOSTĘP PREMIUM