Katalonia może dziś całkowicie zakazać corridy

To może być koniec corridy w Barcelonie. 180 tys. Katalończyków i 140 tys. ludzi z całego świata podpisało petycję o całkowity zakaz walk byków w Katalonii. W środę radni będą głosowali nad tą inicjatywą obywatelską. Parlament Katalonii zapewnia, że corrida nie będzie ?elementem konfrontacji? pomiędzy regionem i resztą Hiszpanii.

Organizatorzy walczącej o prawa zwierząt kampanii społecznej Prou!, co w języku katalońskim oznacza "wystarczy!", zebrali w samej tylko Katalonii 180 tys. podpisów pod petycją, która rozpoczęła proces legislacyjny w lokalnym parlamencie. Katalońscy radni w grudniu zdecydowali, że przyjmą inicjatywę obywatelską i zajmą się tą sprawą. W środę będą głosować nad ustawą całkowicie zabraniającą tradycyjnych walk byków. Do apelu przyłączyła się również organizacja World Society for the Protection of Animals, która złożyła kolejną petycję z podpisami 140 tys. osób ze 120 krajów. - Zainteresowanie i aktywność na arenie międzynarodowej, które pociągnęła za sobą ta kampania, wskazują na skalę poparcia zakazu corridy - powiedział hiszpańskiej gazecie El Pais Mike Baker, przewodniczący WSPA.

Zdaniem organizacji walczących o prawa zwierząt wszystko wskazuje na to, że większość radnych będzie głosowała za zakazem corridy. Jeśli ustawa przejdzie, Katalonia będzie pierwszym regionem w Hiszpanii, w której nie będzie można organizować walk byków (zakaz ten obowiązuje na razie tylko na Wyspach Kanaryjskich). - Władze Katalonii mają szansę pokazać, że podejście regionu do tych starych i okrutnych praktyk jest nowatorskie i świeże - dodaje Baker.

Przeciwnicy zakazu wskazują na jego konsekwencje ekonomiczne. W Barcelonie walki byków dają pracę 40 000 osobom. Profesor ekonomii uniwersytetu w Barcelonie, Vicente Royuela, obliczył, że weto dla byków spowoduje straty wynoszące od 300 do 500 mln euro rocznie.

W Katalonii jest dużo mniej zwolenników corridy niż w innych częściach Hiszpanii. Walki byków odbywają się już tylko w Barcelonie, zlikwidowano je w mniejszych katalońskich miastach. - Jeśli zostaną one zlikwidowane również w Barcelonie, to będzie wielka strata - mówi Jose Tomas, torreador .

Podczas gdy argumenty katalońskich przeciwników corridy skupiają się głównie na łamaniu praw zwierząt, pozostała część opinii publicznej w Hiszpanii sądzi, że niektórzy Katalończycy chcą dzięki tej ustawie podkreślić ich odrębną tożsamość. Jak pisze dziennik El Mundo : "Katalończykom chodzi o to, żeby zakazać wszystkiego, co jest hiszpańskie".

Władze w Barcelonie protestują. - Byki to byki, a polityka to polityka - ucina krótko Joaquim Nadal z regionalnego parlamentu. - Jestem pewien, że ta sprawa nie będzie "elementem konfrontacji" pomiędzy Katalonią i resztą Hiszpanii.

DOSTĘP PREMIUM