Jest podejrzany ws. zamachu na cerkiew na Ukrainie

Ukraińska milicja ma już podejrzanego ws. podłożenia bomby w cerkwi w Zaporożu. W wyniku wczorajszej eksplozji w cerkwi zmarła 80-letnia zakonnica, a 4 inne osoby przebywają w szpitalach.

Według lokalnych władz, w cerkwi Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego w Zaporożu eksplodowała bomba domowej roboty o sile równej wybuchowi 300 - 400 gram trotylu. Świadkowie twierdzą, że podłożono ją w reklamówce, umieszczonej przy drzwiach cerkwi. Nieznacznie zostały uszkodzone okna i ramy.

Według gubernatora obwodu zaporoskiego Borysa Pietrowa, bomba składała się jedynie z materiału wybuchowego, nie było tam innych elementów stosowanych przez zamachowców, na przykład śrub, czy gwoździ, których obecność miałaby świadczyć o tym, że osoba, która podłożyła bombę chciała, aby rannych zostało, jak najwięcej osób. Milicja twierdzi, że ma już podejrzanego w tej sprawie.

Do eksplozji doszło w dniu obchodów 1022-giej rocznicy Chrztu Rusi i zakończenia wizyty patriarchy Moskwy i Wszechrusi Cyryla na Ukrainie. Spotkała się ona ze znacznymi protestami sił prawicowych oraz wiernych innych Kościołów prawosławnych w tym kraju.

DOSTĘP PREMIUM