Rodzice odetchnęli z ulgą. Koniec policyjnej obławy na wielkiego boa dusiciela

Austriacka policja odnalazła po czterech dniach intensywnych poszukiwań niebezpiecznego 3-metrowego węża boa dusiciela. Wąż o imieniu ?Amanda? uciekł z terrarium w centrum 300-tysięcznego miasta Graz.

Okazało się, że wąż nie opuścił mieszkania swojego 52-letniego właściciela.

W rozległej akcji poszukiwawczej, prowadzonej z udziałem śmigłowca, termokamer i wielu ochotników, zaangażowana była niemal cała policja austriackiego miasta Graz. Przeszukiwano piwnice domów i skwery, zamknięto przedszkola, wydano zarządzenie, aby rodzice zamykali okna w mieszkaniach, gdzie przebywają małe dzieci.

 

Gad był w domu

Właściciel węża twierdził, że boa dusiciel zaatakował go podczas karmienia, a potem wypełzł na ulicę przez drzwi otwartego balkonu. Eksperci uznali jednak, że drzwi nie były otwarte na tyle, aby zwierzę mogło opuścić mieszkanie. Po dokładnym przeszukaniu domu okazało się, że wąż wpełzł przez małą dziurę pod parapetem i ukrył się za sprzętem kuchennym.

Właściciel węża, który chce oddać zwierzę do ogrodu zoologicznego, będzie musiał zapłacić astronomiczne koszty akcji poszukiwawczej. Z drugiej strony, wąż nie opuścił mieszkania, więc właściciela nie można ścigać z powodu "rażącego niedbalstwa".

Mieszkańcy Grazu są oburzeni. Apelują do władz o zaostrzenie przepisów dotyczących hodowli niebezpiecznych, egzotycznych zwierząt.

DOSTĘP PREMIUM