Chiny: zniszczona wytwórnia fajerwerków działała nielegalnie

Eksplozja, do której doszło w poniedziałek, zabiła 20 osób, a ponad 150 zostało rannych. Incydent miał miejsce w mieście Yichun w prowincji Heilongjang. Nie wiadomo, co było przyczyną wybuchu. Zdaniem policji zakład działał nielegalnie.

Z informacji podanych przez chińską agencję prasową Xinhua wynika, że w lipcu zakład miał odebraną licencję na produkcję sztucznych ogni. Stało się to po odnotowaniu naruszenia zasad BHP. Zakład dostał również nakaz zamknięcia produkcji oraz pozbycia się materiałów do końca zeszłego miesiąca. Pomimo interwencji władz wytwórnia działała nadal, bez zachowania jakichkolwiek procedur bezpieczeństwa

Fala uderzeniowa powstała w wyniku wybuchu odczuwalna była w promieniu prawie dwóch kilometrów. Okna pobliskich domów zostały całkowicie rozbite. Policja nie jest pewna, co mogło być przyczyną eksplozji. Prawdopodobnie do incydentu doszło w trakcie przenoszenia zapasów materiałów łatwopalnych.

Prawie 2000 mieszkańców miasta zostało ewakuowanych z zagrożonego terenu, podczas gdy 500 strażaków próbowało ugasić narastający ogień.

- Sądziliśmy, że jest to trzęsienie ziemi. Trząsł się cały budynek biura.- opisują zdarzenie naoczni świadkowie, pracownicy biur znajdujących się blisko zakładu - Po wybuchu widać było ogromną, czarną chmurę, kształtem przypominającą grzyb atomowy. Rósł w miejscu, gdzie znajdował się zakład.

Procedury bezpieczeństwa są rzadkością w większości chińskich wytwórni. Do incydentów dochodzi coraz częściej, a władze mają nieustanne problemy z kontrolowaniem nielegalnych zakładów.

DOSTĘP PREMIUM