Duchowny-aktywista aresztowany za "wycieczkę" do Korei Północnej

Południowokoreańska policja aresztowała religijnego aktywistę. Mężczyzna odbył nielegalną podróż na północ. Został zatrzymany, gdy przekraczał strefę zdemilitaryzowaną na granicy obu Korei.

Rzecznik dowództwa ONZ w Korei Południowej, Kim Yong-kyu, poinformował, że władze aresztowały pastora Hana Sang-ryola, gdy ten szedł przez wioskę Panmunjom, położonej na granicy obu państw.

Władze południa oraz dowództwo ONZ twierdzą, że Han przekraczając granicę naruszył prawo zakazujące obywatelom południa podróży do Pjongjangu bez zgody państwa.

Podczas pobytu, aktywista publicznie oskarżał rząd Korei Południowej o zatopienie własnego okrętu wojennego w marcu tego roku. Krytykował także prezydenta południa Lee Myung-baka za rzekome podsycanie napięcia z północą poprzez prowadzenie wspólnych manewrów wojskowych z USA.

W maju międzynarodowy zespół ekspertów oznajmił, że Korea Północna jest odpowiedzialna za zatopienie okrętu, w którym zginęło 46 południowokoreańskich marynarzy.

Han jest członkiem małej, ale głośnej grupy złożonej z religijnych aktywistów sympatyzujących z północnokoreańskim rządem, który z radością przywitał przybywającego księdza.

Mężczyźnie zostaną postawione zarzuty za nielegalne wyjazd do Korei Północnej. Rząd w Seulu na mocy prawa nakłada wysokie kary na swoich obywateli, którzy zapisują się do organizacji popierających działania północy, a także każdych innych prowadzących nielegalne kontakty z władzami państwa komunistycznego. Dodatkowo prawo zakazuje wspierania oraz wychwalania Korei Północnej.

Po osądzeniu, księdzu grozi nawet do siedmiu lat więzienia.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM