USA: młoda gwiazda sportu zginęła podczas wyścigu motocyklowego

13-letni Peter Lenz zmarł podczas niedzielnego wyścigu motocyklowego na torze w Indianapolis. Chłopak jako najmłodszy w historii wygrał wyścig organizowany przez Amerykańską Federację Motocyklistów.

Peter Lenz wypadł z motocykla podczas jazdy próbnej w pierwszy dzień wyścigów na torze w Indianapolis. Chłopak następnie został przejechany przez nadjeżdżający pojazd, którego kierowcą był 12-latek. Ratownicy medyczni od razu wynieśli nastolatka z toru i przewieźli do pobliskiego szpitala.

Kilkanaście godzin później lekarze stwierdzili zgon.

Koroner hrabstwa Marion oznajmił, że Lenz zginął w wyniku silnego uderzenia, które uszkodziło jego organy wewnętrzne. - Szersze informacje zostaną podane po przeprowadzeniu autopsji - stwierdził rzecznik koronera.

13-letni motocyklista był najmłodszą ofiarą wypadku na już 101-letnim torze wyścigowym w Indianapolis. To pierwsza śmierć w tym miejscu od roku 2003, gdy zginął kierowca serii wyścigowej samochodów o otwartym nadwoziu (IndyCar), bardzo popularnej w USA.

Media podają, że w dniu wyścigu pogoda nie sprzyjała kierowcom. Wysoka temperatura i suche powietrze sprawiły, że nawierzchnia toru stała się śliska. Zdaniem innych zawodników takie warunki sprawdzają zarówno wytrzymałość kierowców, jak i samych motocykli.

Peter Lenz mając 11 lat zdobył uprawnienia federacji AMF, a już w 2009 został najmłodszym kierowcą, który wygrał zawody motocyklowe. W tym roku podczas najważniejszych zawodów serii Grand Prix Stanów Zjednoczonych, Lenz zdobył cztery pierwsze miejsca, pięciokrotnie stał na podium i uzyskał najwyższe noty w ogólnej klasyfikacji.

Śmierć chłopaka wstrząsnęła światkiem motocyklowym. - Słowa nie są w stanie wyrazić naszego głębokiego smutki i rozpaczy po stracie wspaniałego zawodnika. Peter na zawsze pozostanie w naszych sercach oraz modlitwach - powiedział dyrektor generalny toru w Indianapolis Jeff Belskus.

DOSTĘP PREMIUM