Za 60 mld. dolarów USA chcą uzbroić Arabię Saudyjską

70 wielozadaniowych śmigłowców Apache, 84 nowe myśliwce F-15 Eagle, 72 transportowe śmigłowce Black Hawk, laserowo sterowane pociski Hellfire i nowoczesne technologie wojskowe. Za 60 mld. dolarów rząd USA planuje uzbroić armię naftowego giganta z Zatoki Perskiej.

Biały Dom chce uzbroić arabską monarchię w najnowocześniejszą broń. Oficjalnie - do obrony przeciwko Iranowi. Urzędnicy amerykańskiego departamentu obrony zasłaniają się anonimowością, bo plan Białego Domu nie został jeszcze przesłany do Kongresu USA, ale informator CNN opisuje przygotowywany kontrakt jako "olbrzymi". Jak podaje amerykańska stacja, Arabowie negocjują też z rządem Stanów Zjednoczonych kolejne zakupy: rakietowego systemu obronnego i nowoczesnych okrętów wojennych.

Zmiana układu sił w Zatoce Perskiej?

Według CNN opiewający na 60 mld. dolarów kontrakt oprócz wielozadaniowych śmigłowców Apache i Black Hawk i myśliwców F-15 obejmuje też nowoczesne technologie naprowadzania na cel i kierowane satelitarnie bomby. Tak potężny zastrzyk nowoczesnej broni wpłynie na układ sił w regionie Zatoki Perskiej. Według urzędnika z Departamentu Obrony zakupy w USA mają posłużyć Saudyjczykom do rozszerzenia "możliwości obrony i odparcia ataku". Podkreślił też, że jeśli Rijad zdecyduje się na gigantyczne zakupy broni, nie wpłynie to na "jakościową przewagę", którą stara się w regionie utrzymać Izrael. Potwierdził tym samym słowa rzecznika amerykańskiego Departamentu Stanu P.J. Crowleya.

Biały Dom chce osłabić Izrael?

"Sednem naszej polityki jest stabilność w regionie, a zapewnienie Izraelowi tego, co potrzebuje, by się obronić, jest częścią tej polityki" - oświadczył w poniedziałek Crowley. "Ameryka nie zrobi nic, co podważyłoby obecną równowagę w regionie" - dodał. Stany Zjednoczone od lat wspierają skonfliktowany z otaczającymi państwami arabskimi Izrael. Jerozolima posiada najsilniejszą i najnowocześniejszą armię na Bliskim Wschodzie. Jednak relacje między prezydentem Barackiem Obamą a obecnym premierem państwa żydowskiego Benjaminem Netanjahu są chłodne. Biały Dom chce doprowadzić do zawarcia pokoju między Izraelem a Autonomią Palestyńską i mocno naciska na Żydów, by usiedli do rozmów z Arabami. W ciągu ostatnich tygodni Amerykanie doprowadzili do wznowienia dialogu między Jerozolimą a przywódcą Palestyńczyków Mahmudem Abbasem, a premier Netanjahu oświadczył, że liczy na zawarcie pokoju "do końca roku".

Wielkie zakupy sposobem na kryzys?

Administracja Obamy chce wysłać proponowany pakiet do Kongresu już w następnym tygodniu. Według CNN nie wiadomo jeszcze, czy Saudowie zdecydują się na zakup całości proponowanego pakietu. Rijad szacuje obecnie swoje możliwości finansowe. Tymczasem amerykańskie firmy produkujące sprzęt zbrojeniowy już ostrzą sobie zęby na miejsca pracy, które zostaną stworzone jeśli Arabowie zdecydują się na gigantyczne zakupy. Według Boeinga, przy zakupie całego pakietu w grę wchodziłoby 77 tys. miejsc pracy. Dla borykającej się z kryzysem amerykańskiej gospodarki to bardzo wiele. A dla administracji Obamy kolejny punkt przed zbliżającymi się wyborami do Kongresu.

DOSTĘP PREMIUM