Rosja sprzedaje Syrii rakiety typu Cruise - USA i Izrael poruszone

Rosja zamierza zaopatrzyć Syrię w rakiety P-800 Yakhont zdolne przenosić ładunek nuklearny - potwierdził w Waszyngtonie rosyjski minister obrony Anatolij Sierdiukow. USA i Izrael obawiają się, że współpraca może wspomóc libańskich bojowników Hezbollahu.

Sprzedaż uzbrojenia oraz współpraca nuklearna pomiędzy Rosja a Syrią, która utrzymuje bliskie stosunki z Iranem, wywołuje poruszenie w USA i Izraelu. Według tych państw na transakcji mogą zyskać grupy terrorystyczne współpracujące z irańskim rządem.

Sierdiukow określa te odczucia mianem bezpodstawnych. - USA i Izrael proszą nas o niezaopatrywanie Syrii. Ale my nie widzimy w tym zagrożenia i zapewniamy, że broń nie trafi w ręce terrorystów - powiedział podczas konferencji w Waszyngtonie. - Wyślemy Yakhonty do Syrii i wypełnimy zamierzenia zapisane w kontrakcie - dodał.

Rosyjski minister wezwał również do wznowienia zimnowojennych układów o ograniczeniach militarnych w Europie. Rosja porzuciła je w 2007 w obliczu amerykańskich planów umieszczenia tarczy antyrakietowej we wschodniej Europie.

Traktat o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie (CFE) ogranicza rozmieszczenie wojsk oraz sprzętu wojskowego na europejskich terenach. - Nawet nasi amerykańscy partnerzy rozumieją, że traktat musi iść w parze z realiami dnia dzisiejszego - powiedział Sierdiukow.

Państwa NATO zgodziły się na ratyfikację CFE tylko wtedy, gdy Moskwa "dotrzyma słowa" i wycofa swoje wojska z byłych sowieckich republik Gruzji i Mołdawii. - W pełni stoimy za postanowieniami traktatu i nie zmienimy moratorium do czasu, aż nasze warunki nie zostaną zaakceptowane - stwierdził Sierdiukow.

Sprawa na pewno zostanie przedyskutowana podczas najbliższego szczytu NATO w Lizbonie, które odbędzie się w listopadzie.

DOSTĘP PREMIUM