Nalot armii USA na pozycje talibów. Co najmniej 12 ofiar

W nalocie amerykańskich samolotów bezzałogowych na domniemane pozycje talibów w Pakistanie zginęło co najmniej 12 osób. To już 19. w tym miesiącu atak lotniczy na Pólnocny Waziristan - rejon uważany za bastion talibów walczących z siłami NATO w Afganistanie.

Wojska amerykańskie operujące w Afganistanie już od dłuższego czasu intensyfikują naloty na cele w Północnym Waziristanie, by rozbić ugrupowania talibów kierowane przez klan Hakkanich.

Z kolei siły rządowe Pakistanu nie rozpoczęły do tej pory żadnej ofensywy przeciw temu ugrupowaniu. Powodem są prawdopodobne związki Hakkanich z przedstawicielami wywiadu pakistańskiego, który chroni ich przed operacjami sił Pakistanu.

Według informacji z Islamabadu na terenie Waziristanu, w pobliżu granicy z Afganistanem działały ostatnio także amerykańskie helikoptery. W wyniku przeprowadzonych przez nie ataków zginęło co najmniej 30 talibów. Działania sił amerykańskich na terytorium pakistańskim są krytykowane przez miejscową opinię publiczną.

Aimal Khan, politolog z Islamabadu wyjaśnia: Ataki z powietrza, bombardowania, także naruszanie granicy rodzą w Pakistanie kłopoty. Takie działanie nie służy sprawie i jest nieskuteczne - mówi Khan.

Amerykanie twierdzą, iż zawarli porozumienie z Islamabadem, iż siły operujące w Afganistanie mogą zapuszczać się na kilka kilometrów w głąb terytorium Pakistanu w pościgu za talibami. Islamabad zaprzecza, by doszło do takiego porozumienia.

DOSTĘP PREMIUM