"Gdyby nie ten kierowca, zginęłoby więcej osób"

- Jemu nie można nic zarzucić - mówią w TVN24 o kierowcy polskiego autokaru jego koledzy. Według nich mężczyzna, który siedział za kierownicą w chwili tragicznego uderzenia w przęsło mostu autostrady pod Berlinem, to fachowiec "z najwyższej półki". - Gdyby nie ten kierowca, to więcej osób by zginęło - dodaje wysłany przez firmę na miejsce tragedii tłumacz.

Dwaj koledzy kierowcy autokaru, który rozbił się w niedzielę rano pod Berlinem, zapewniają, że za kierownicą feralnego pojazdu siedział doświadczony zawodowiec. - To kierowca z najwyższej półki - mówią zgodnie w TVN24. Drugi kierowca i tłumacz przyjechali do Berlina innym autokarem firmy Pol-Bus, do której należał rozbity w niedzielę autokar.

Doświadczenie kierowcy uratowało wielu ludzi?

- Pomimo że odbił się od filaru, to zdołał wyprowadzić autobus. Gdyby to był niedoświadczony kierowca, to tragedia byłaby większa - zapewnia kierowca zapasowej maszyny. - Śmiem twierdzić, że gdyby nie ten kierowca, to więcej osób by zginęło - dodaje Filip, który przyjechał do Berlina jako tłumacz.

Kierowcy byli doświadczeni

Właściciel firmy Pol-Bus Tomasz Sochacki również chwali kierowcę. Zarzeka się, że sam jeździł z nim na różnych trasach i zna go bardzo dobrze.

- Jeżeliby tylko była możliwość uniknięcia tego tragicznego wypadku, na pewno by to zrobił - stwierdził w TVN24 Sochacki.

- W swojej firmie staram się przede wszystkim, żeby czas pracy kierowców, kwalifikacje kierowców, stan techniczny autokarów był na pierwszym miejscu, ponieważ wozimy ludzi - podkreślił przewoźnik i zapewnił, że autokar był w pełni sprawny, a kierowcy "doświadczeni". Według tvn24.pl jeden z kierowców pracował w firmie Pol-Bus dłużej niż rok. Drugi był tam zatrudniony kilka miesięcy.

Właściciel autokaru: "był w pełni sprawny"

- Wiemy, że nieraz ułamek sekundy decyduje o takiej wielkiej tragedii - dodał szef POL-BUSU. Zapewnił też, że autokar, którym polscy turyści ze Złocieńca wracali z Barcelony do Polski, był w pełni sprawny i niedawno został wyremontowany. Przeszedł też pomyślnie wyniki kontroli Inspekcji Transportu Drogowego, a jedyne zastrzeżenia kontrolerów dotyczyły złych wskazań tachografu.

DOSTĘP PREMIUM