Europa protestuje: niech płacą banki, nie pracownicy!

Huk petard, gwizdy i krzyki: niech bogaci płacą za kryzys, nie my! W całej Europie związkowcy wyszli dziś na ulice. Protestują przeciwko rządowym sposobom na kryzys gospodarczy. W Warszawie trwa demonstracja ?Solidarności?. W Hiszpanii policja starła się z protestującymi. Ulicami Brukseli przemaszerowało 56 tys. ludzi. Strajki odbyły się też w Grecji, Irlandii, Serbi, we Włoszech i na Łotwie.

Ulicami Warszawy przemaszerowała dziś demonstracja związkowców. Powiewały flagi "Solidarności", transparenty, a nawet płachty materiału z wymalowanymi husarskimi skrzydłami. Wśród krzyków, gwizdów i huku petard polscy związkowcy protestowali ramię w ramię ze swoimi kolegami z całej Europy. Chcą zwiększenia zatrudnienia, rozwoju i realizacji zasad sprawiedliwości społecznej. Sprzeciwiają się cięciom budżetowym, brakowi bezpieczeństwa socjalnego i zaciskaniu pasa przez pracowników

- Związkowcy są przeciwko przerzucaniu kryzysu na pracowników - oświadczył na demonstracji pod Kancelarią Premiera szef "Solidarności" Janusz Śniadek. Według niego polski rząd traktuje jak przeciwnika politycznego każdego, kto mówi o problemach społecznych.

Cała Europa protestowała

Związkowe protesty rozlały się dziś na całą Europę. Według CNN strajki zapowiedziały centrale związkowe z 14 krajów, m.in. Włoch, Serbii, Grecji, Irlandii i Łotwy. W Hiszpanii trwa strajk generalny, a protestujący już starli się z policją przed głównym dworcem autobusowym Madrytu. A przez Brukselę przemaszerowało dziś 56 tys. ludzi, których z całej Europy ściągnęła tu Europejska Konfederacja Związków Zawodowych (ETUC), reprezentująca 50 związków w 30 krajach. "Nie dla kryzysu, tak dla pracy i wzrostu" - to slogan protestu. Organizatorzy spodziewali się ponad 100 tys. ludzi.

Związkowcy: nie dla cięć płac

ETUC protestuje przeciwko planowanym przez europejskie rządy drastycznym cięciom budżetowym, mającym zahamować gwałtowny wzrost długu publicznego państw UE. Zmiany obejmą obniżki płac i emerytur i redukcję zatrudnienia. Przy wysokich już wskaźnikach bezrobocia m. in. w Grecji, Hiszpanii i Irlandii zapowiedzi dalszych cięć wywołały wściekłość związkowców. W Wielkiej Brytanii nowy, liberalno-konserwatywny rząd zapowiada ograniczenie wydatków o 25 proc.

"Niech banki płacą za kryzys"

- To nie my spowodowaliśmy kryzys. Niech banki płacą za niego rachunek, a nie pracownicy" - mówią przedstawiciele ETUC. Według związkowej centrali przez kryzys finansowy pracę w UE straciło już 23 mln. ludzi. Związkowcy twierdzą, że wdrożenie antykryzysowych planów "spowoduje jeszcze większe bezrobocie".

DOSTĘP PREMIUM