"Wyłączony z szerokiego dialogu" - komentarz po Noblu dla Xiaobo

- Xiaobo był i pozostaje w sporze z bardziej skrajnym od niego skrzydłem opozycji, która mówi, że ten system należy zmieść - mówił w TOK FM prof. Bogdan Góralczyk - sinolog. - Liu był zawsze zwolennikiem mniej drastycznych działań - dodał.

- To bardzo ciekawy intelektualista. Poznałem go, kiedy był jedną z głównych osób rozgrywających na placu Tiananmen w 1989 roku, kiedy ja tam byłem korespondentem "Polityki" - opowiadał w TOK FM prof. Bogdan Góralczyk, sinolog. - Xiaobo wówczas prowadził głodówkę i to on był jedną z dwóch osób, które wynegocjowały, że studenci z placu wyszli w szyku i że na samym placu prawdopodobnie nikt nie zginął, natomiast naokoło placu zginęły tysiące - dodał.

Xiaobo później trafił do aresztu, potem więzienia i rozpoczął pełną działalność opozycyjną. - Jest znanym socjologiem, eseistą. Niestety po 1989 roku na terenie ChRL publikować nie mógł - opowiadał sinolog. - Noblista był i pozostaje w sporze z bardziej skrajnym od niego skrzydłem opozycji, która mówi, że ten system należy zmieść. Liu był zawsze zwolennikiem mniej drastycznych działań. Ukoronowaniem jego działalności był dokument o nazwie Karta'08, wzorowany na Karcie'77 z 1977 roku. Ta karta jest niczym innym, jak manifestem liberalno-demokratycznym w rozumieniu zachodnim. Chciałby więc dochodzenia do demokracji w sposób demokratyczny. Inni dysydenci chcieliby rozwiązań bardziej rewolucyjnych - mówił Góralczyk.

Czy Xiaobo osiągnie swoje cele? "To zupełnie inna rozmowa"

Laureat pokojowego Nobla został skazany i odsiaduje jedenastoletni wyrok więzienia. - Pod tym względem przyznanie tej nagrody jest podobne do przyznana w 1991 roku Nobla Birmance (Aung San Suu Kyi za pokojową walkę o demokrację i prawa człowieka - red.). Czy Liu Xiaobo osiągnie swoje polityczne cele? To zupełnie inna rozmowa. Teraz jest wyłączony z szerokiego dialogu - podkreślał Góralczyk.

Zdaniem profesora, aby kontynuować rozmowy o opozycji chińskiej, trzeba ją zaklasyfikować do kilku kategorii: - Jedna to sygnatariusze Karty'08, druga to bardzo wywrotowe osoby, które działają raczej poza granicami kraju. Trzeci nurt jest bardzo ciekawy, bo zaczyna się wyłaniać na obrzeżach rządzącej Komunistycznej Partii Chin. Tam zaczyna dochodzić do świadomości pogląd, że utworzyła się systemowa hybryda - podsumował prof. Bogdan Góralczyk.

DOSTĘP PREMIUM