Kilka tysięcy osób na demonstracji w rocznicę UPA [ZDJĘCIA]

Ukraińscy nacjonaliści świętowali w Kijowie 68. rocznicę utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii. W marszach i wiecach wzięło udział kilka tysięcy osób.

Nacjonaliści trzymali głównie flagi największej partii prawicowej Swoboda. Mieli także hasła wzywające do uznania na szczeblu państwowym Ukraińskiej Powstańczej Armii za organizację walczącą o niepodległość Ukrainy. Przywódca Swobody Oleh Tiahnybok podkreślił, że historia powinna być lekcją dla rządzących obecnie w Kijowie. - Ta władza musi zrozumieć, że nie może przekraczać pewnych granic - powiedział.

Nacjonaliści wraz z innymi partiami prawicowymi zorganizowali także inny wiec pod hasłem obrony języka ukraińskiego. Władze planują bowiem zwiększyć obecność w urzędach, szkołach i na uczelniach języka rosyjskiego.

W Kijowie odbyła się też niewielka kontrmanifestacja 150 zwolenników Partii Komunistycznej. Jej uczestnicy, w większości emeryci, trzymali tabliczki z napisami "Pamiętamy banderowskie bestialstwa". Wszystkie protesty odbywały się w centrum miasta, ale poza głównym placem ukraińskiej stolicy, Niepodległości. Sąd zabronił bowiem organizacji tam manifestacji. W związku z tym przez cały dzień był on otoczony milicją, która zabraniała każdemu wejścia na plac.

Przedstawiciele partii Swoboda oświadczyli wcześniej, że władze przeszkadzały w dojeździe ich zwolenników do Kijowa. Zatrzymywano autobusy bądź też zastraszano właścicieli firm transportowych, aby nie przewozili oni do stolicy manifestantów.

DOSTĘP PREMIUM