Niemcy tańczą nago przeciwko wysokim czynszom

Berlińczycy rozbierają się w proteście przeciwko zbyt wysokim opłatom za mieszkania. Za happeningi odpowiedzialna jest organizacja Hedonist Intarnational. - Nie chcemy chodzić na smutne demonstracje, raczej zrobić coś, co mówi ?tak? życiu.

Spokojny świat berlińskich agentów nieruchomości został zachwiany przez przedstawicieli organizacji Hedonist Inetrnational. Zjawisko opisuje brytyjska gazeta "The Independent". Podając się za potencjalnych lokatorów, młodzi ludzie przychodzą na spotkania, żeby rzekomo obejrzeć mieszkanie, po czym rozbierają się i tańczą w pustych pomieszczeniach, ubrani jedynie w maski Myszki Miki. Na ciałach mają wymalowane slogany: "zbyt drogo" albo "kradzież". Happeningi nagrywają i publikują na swojej stronie internetowej albo na portalach YouTube i MySpace. Chcą zwrócić uwagę na problem coraz wyższych cen wynajmu mieszkań w stolicy Niemiec.

- Chcemy, aby każda agencja nieruchomości była świadoma, że jeśli będzie próbowała wynajmować mieszkania za zbyt wysoką cenę, może spodziewać się naszej wizyty - mówi w jednym z filmów mężczyzna przedstawiający się jako Denis. - Nie chcemy chodzić na demonstracje, na których ludzie są źli albo smutni - wypowiada się dla niemieckiej gazety "Der Spiegel" inny protestant, Peter - Chcieliśmy zrobić coś, co mówi "tak" życiu. Szokujemy, żeby pokazać światu nasze przesłanie".

Protestanci przyznają, że zainspirowały ich podobne manifestacje w Paryżu i Hamburgu. Ale jeśli porównamy standardy w tych miastach, a także w innych stolicach europejskich, czynsze w Berlinie nie wydają się już takie wysokie. Agenci nieruchomości narzekają, że berlińscy lokatorzy wymagają zbyt wiele. Przeciętny mieszkaniec Monachium wydaje prawie 18% swojego miesięcznego wynagrodzenia na wynajem mieszkania, berlińczycy - tylko 12%.

Grupa Hedonist International zasłynęła ostatnio w Niemczech happeningiem, który jej członkowie urządzili w miejscu spotkań neonazistów. W swoim manifeście piszą, że zależy im na radości, przyjemności i szczęściu ludzi. Wierzą, że zaangażowanie w politykę i akcje społeczne mogą być dobrą zabawą. Dodają również, że nie wiedzą co dokładnie należy zrobić, aby ich cele zostały zrealizowane, ale zakładają, że coś musi się stać, żeby wszystkim ludziom żyło się lepiej.

DOSTĘP PREMIUM