Zepsuła miłosnej rywalce spadochron i patrzyła na jej upadek z 1000 m

26-letnia Els Clottemans nie mogła znieść, że swojego kochanka, Marcela Somersa, musi dzielić z inną kobietą. Cała trójka uwielbiała skoki spadochronowe i często skakała razem. 26-latka przecięła więc potajemnie linki spadochronu rywalki. Kobieta zginęła. Belgijski sąd skazał Clottemans na 30 lat więzienia. Ale w sprawie wciąż są wątpliwości.

18 listopada 2006 roku na wysokości 1000 m Els Van Doren puściła rękę swojego kochanka i kontynuowała swobodne spadanie. Po chwili sięgnęła do dźwigni spadochronu. Mechanizm nie zadziałał. Kobieta chwyciła za dźwignię zapasowej czaszy. Bez skutku. O to zadbał morderca, który przeciął linki mechanizmu. Zamontowana na hełmie kamera zarejestrowała, jak skoczkini uderza w ziemię w ogrodzie we wsi Opglabbeek. Na nagraniu nie ma jednak najważniejszego - sabotażysty, który zepsuł mechanizm spadochronu kobiety. Ten bowiem według sądu przyglądał się jej śmierci, wisząc bezpiecznie na spadochronie kilkaset metrów wyżej - pisze BBC.

Podniebny trójkąt miłosny

Według ustaleń sądu Clottemans chciała pozbyć się swojej konkurentki - starszej od niej zamężnej matki dwójki dzieci. Mężczyzna widywał się z panią Van Doren w soboty, dla Clottemans miał zarezerwowane piątki. 26-latce to nie wystarczało, postanowiła więc pozbyć się konkurentki. W bardzo wymyślny sposób.

Nocny sabotaż z miłości

Zgodnie z ustaleniami belgijskiego sądu, 17 listopada 2006 roku Clottemans nocowała w domu swojego kochanka wieczorem przed śmiercią rywalki. Spała na kanapie. Jej konkurentka - u boku kochanego przez obie kobiety mężczyzny. To wówczas, według oskarżenia, przecięła linki systemu otwierania spadochronu pani Van Doren. Miała motyw i wiedziała, jak uszkodzić urządzenie.

Szybki proces i wątpliwości

Po czterech tygodniach procesu we flamandzkim mieście Tongeren, Clottemans została uznana przez sąd za winną zabójstwa. W więzieniu spędzi 30 lat. Jednakże żadne badania kryminalistyczne nie powiązały skazanej przez sąd domniemanej morderczyni ze sprawą. Proces opierał się na poszlakach - pisze BBC. Sama Clottemans cały czas utrzymuje, że jest niewinna.

DOSTĘP PREMIUM