Krokodyl w samolocie doprowadził do katastrofy

Samolot spadł na dom, bo z jednego z bagaży uciekł krokodyl, który wywołał panikę wśród pasażerów. W katastrofie w Demokratycznej Republice Konga zginęło 20 osób.

Wypadek miał miejsce pod koniec sierpnia. Mały samolot, lecący z Kinszasy do Bandundu, spadł na dom, niecały kilometr od miejsca lądowania. Zginęło 20 osób, w tym dwóch pilotów: Belg i Brytyjczyk. Przez długi czas nie znano przyczyny wypadku, samolot nie miał żadnych problemów technicznych. Jak podaje gazeta Daily Telegraph, dopiero dwa miesiące po tragedii jedyna osoba, która przeżyła katastrofę, przyznała, że piloci stracili kontrolę nad lotem, po tym jak na pokładzie samolotu pojawił się... krokodyl.

Jeden z pasażerów samolotu przewoził gada w sportowej torbie. W trakcie lądowania zwierzę wydostało się z bagażu i wywołało panikę wśród ludzi. Ocalały opowiada, że stewardessa i wszyscy pasażerowie zaczęli biec w kierunku kabiny pilota, dlatego kapitan nie mógł utrzymać równowagi samolotu, co doprowadziło do katastrofy.

Krokodyl przeżył wypadek, ale został dobity maczetą.

DOSTĘP PREMIUM