Zbrodnia wojenna w Nangar Khel wraca na wokandę

Do sądu wraca sprawa Nangar Khel. W procesie oskarżonych jest siedmiu polskich żołnierzy. Śledczy obarczają ich winą za śmierć sześciu Afgańczyków w ataku polskiego patrolu na wioskę w 2007 roku. Czy to oznacza, ze sąd będzie sprawę rozpatrywał od nowa?

Na pewno nie. Wraca ona bowiem do tego miejsca, w którym w czerwcu została przerwana.

Sąd wojskowy w Warszawie nakazał wtedy prokuraturze uzupełnić akta sprawy - m.in. o nagrania z nasłuchów radiowych amerykańskiego wywiadu czy dokumentację medyczną pomocy udzielonej ofiarom ostrzału afgańskiej wioski i protokoły przesłuchań amerykańskich lekarzy. Potrzebna była też opinia biegłych kartografów o dokładnej pozycji moździerza z którego Polacy ostrzelali osadę. Prokuratura miała też zbadać nagranie wideo z negocjacji polskich wojskowych ze starszyzną afgańską tuż po tragedii. Amerykanie rozpoznali bowiem jedną z osób z tego filmu jako poszukiwaną za współpracę z terrorystami. To wszystko kwestie, co do których wątpliwości mieli także obrońcy oskarżonych żołnierzy.

Śledczy z Poznania, bo tam prowadzone było dochodzenie, przekazali sądowi tylko meldunek oficera amerykańskiego wywiadu. Nic więcej nie udało im się od Amerykanów uzyskać. O opinie biegłych czy protokoły przesłuchań sąd mógł postarać się sam.

- Występowaliśmy o pomoc do Amerykanów, odpowiedzieli nam, że dali wszystkie materiały, które mieli - wyjaśnia w rozmowie z reporterem TOK FM płk. Jakub Mytych z prokuratury wojskowej w Poznaniu.

Zdaniem prokuratury wojskowej wszystkie materiały, które są potrzebne do rozpatrzenia tej sprawy sąd dostał, a resztę może uzyskać sam. - Materiały, które my powinniśmy uzupełnić to powinny być braki, których usunięcie powodowało by znaczne trudności dla sądu, a wskazywało by na poszukiwanie nowych dowodów - tłumaczy płk. Mytych.

W ostrzale afgańskiej wioski przez polskich żołnierzy 16 sierpnia 2007 r. zginęło sześć osób: dwie kobiety, mężczyzna i troje dzieci. Sprawa Nangar Khel to pierwszy w historii polskiego wojska proces za złamanie konwencji haskiej i zabójstwo cywili.

DOSTĘP PREMIUM