Ameryka Łacińska nie chce legalizacji marihuany. Protestują prezydenci

Prezydenci państw Ameryki Środkowej, Meksyku, Kolumbii i Republiki Dominikany są zaniepokojeni możliwą legalizacją marihuany w Kalifornii. Podkreślają, że w ich krajach tysiące osób umiera z powodu zażywania narkotyków i z powodu walk między przemytnikami.

- W naszych krajach zażywanie oraz handel narkotykami niosą za sobą tysiące ofiar. Podczas, gdy my walczymy z nimi, inni dążą do ich legalizacji. To nielogiczne - powiedział gospodarz spotkania, prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos.

W przyszłym tygodniu w Kalifornii odbędzie się głosowanie nad ustawą o legalizacji marihuany. Jak poinformował portal El Mundo, fakt ten był jednym z tematów dyskusji na spotkaniu prezydentów Ameryki Środkowej, Meksyku, Kolumbii i Republiki Dominikany w Cartagenie.

We wszystkich wymienionych państwach istnieje poważny problem związany z przemytem narkotyków oraz wojnami karteli, w których giną również osoby niezaangażowane w przemysł narkotykowy.

Juan Santos podkreślił, że rząd USA od lat naciska na kraje Ameryki Łacińskiej, aby walczyły z przemytem.

- Niemożliwa jest walka z kartelami bez wsparcia ze strony USA- powiedział prezydent Meksyku Felipe Calderón. Skrytykował też pomysł amerykańskiego rządu w niedawnej rozmowie z agencją AP.

Prezydenci podkreślili, że walka z narkotykami jest sprawą kluczową dla przyszłości regionu. Prezydent Kostaryki Laura Chinchilla stwierdziła, że lepiej rozwinięte państwa powinny przejąć część odpowiedzialności za skutki przemytu narkotyków, które wywołały w biedniejszych państwach.

Tak zwana Propozycja 19, czyli projekt ustawy legalizującej spożycie marihuany przez osoby powyżej 21 roku życia będzie poddana pod głosowanie 2 listopada.

DOSTĘP PREMIUM