Moskwa: na festiwalu "Zawód - dziennikarz" nie chcą filmu o zamordowanej dziennikarce

Film o Anastazji Baburowej, zamordowanej prawie dwa lata temu dziennikarce "Nowej Gaziety", nie zostanie publicznie pokazany w Moskwie na festiwalu rosyjskich filmów "Zawód - dziennikarz". Organizatorzy festiwalu uznali, że obraz może ściągnąć do kina grupy uzbrojonych anarchistów, którzy zagrożą bezpieczeństwu widzów.

Film Walerija Bałajana o zamordowanej w styczniu 2009 roku reporterce Anastazji Baburowej jest zatytułowany "Proszę - kochajcie mnie!". Był pokazany 9 listopada podczas pokazu na uniwersytecie w Nowosybirsku. Wówczas grupa młodych ludzi napadła na studentów. Kilkoro z nich zostało rannych.

"Nie chcemy ryzykować"

Zdaniem dyrektora moskiewskiego festiwalu filmów, w obrazie nie ma niczego niestosownego czy kontrowersyjnego. Igor Stiepanow nie chce jednak ryzykować i narażać na niebezpieczeństwo uczestników festiwalu. - Nikt na nas nie naciskał, ale jesteśmy społeczną organizacją, której nie stać na ochronę i lepiej w tej sytuacji nie ryzykować - dodaje.

Ze zrozumieniem do decyzji organizatorów festiwalu odniósł się reżyser obrazu Walerij Bałajan. - Fakt pozostaje faktem - na festiwalu poświęconym pracy dziennikarzy film o zamordowanej reporterce nie zostanie pokazany - przyznał jednak.

Zamordowana na zlecenie bezpieki?

Według rosyjskiego analityka Pawła Felgenhauera, wszystko wskazuje na to, że 2 lata temu dziennikarkę "Nowej Gaziety" zamordowano na wewnętrzne zlecenie rosyjskiej służby bezpieczeństwa.

Redaktor naczelny "Nowej Gaziety" Dmitrij Muratow komentując wydarzenia wokół filmu o zamordowanej reporterce oskarżył rosyjskie władze o przyzwolenie na stosowanie represji wobec dziennikarzy i działaczy społecznych. - Takie państwo nie jest w stanie ochraniać obywateli i ponosi odpowiedzialność za pojawienie się struktur, z którymi teraz trudno walczyć - dodał Muratow.

Film o zabójstwie Anastazji Baburowej wkrótce będzie dostępny na płytach DVD.

DOSTĘP PREMIUM