Kuba: Więzień polityczny z najdłuższym wyrokiem wyszedł na wolność

Adrian Alvarez, który spędził 25 lat w kubańskim więzieniu, przyleciał dziś do Madrytu. Był oskarżony o szpiegostwo i skazany na 30 lat. W sobotę wyjdzie na wolność ostatni z więźniów, którzy mieli zostać wypuszczeni zgodnie z obietnicą rządu.

Adrian Alvarez ma teraz 44 lata, do więzienia trafił mając 19. Oskarżony o szpiegostwo i działania zagrażające bezpieczeństwu państwa miał spędzić za kratkami 30 lat. Jest kolejnym więźniem, któremu udało się uniknąć odsiadywania całego wyroku. Wraz z nim na lotnisku Barajas w Madrycie wylądowali wypuszczeni w tym samym czasie Ramón Fidel Basulto i Joel Torres. Zostali skazani za próby nielegalnego opuszczenia wyspy, piractwo i kradzież. Żaden z nich nie należy do grupy więźniów tzw. Czarnej Wiosny.

Wypuszczeni po naciskach międzynarodowych i głodówkach więźniów

Do Madrytu przyleciało już 50 uwolnionych do tej pory więźniów. Wszyscy zostali wypuszczeni przez kubański rząd po naciskach międzynarodowych, które nasiliły się po śmierci głodowej więźnia Orlando Zapaty Tamayo oraz po głodówce laureata nagrody Sacharowa Guillermo Farinasa (obaj mężczyźni odmówili przyjmowania posiłków w proteście przeciwko kubańskiemu reżimowi. Domagali się wypuszczenia więźniów politycznych). Duży wpływ na ich uwolnienie miał również kubański arcybiskup Jaime Ortega. To właśnie on rozmawiał z braćmi Castro o uwolnieniu więźniów.

Jak poinformował portal El Pais, w sobotę przyleci do Madrytu kolejny więzień tzw. Czarnej Wiosny - masowych aresztowań przeciwników rządu w 2003 roku. Jak podały źródła dyplomatyczne, Luis Enrique Ferrer Garcia przyleci do Hiszpanii wraz z kilkoma członkami rodziny. Został skazany na 28 lat więzienia.

DOSTĘP PREMIUM