To nie początek wojny na Półwyspie Koreańskim. KRLD jak zwykle chodzi o pomoc

Dla specjalistów atak Korei Północnej nie jest wielkim zaskoczeniem. - Za to, że KRLD będzie gwarantowała spokój na półwyspie, Korea Południowa będzie udzielać pomocy. Sytuacja będzie spokojna, a potem nastąpi kolejna prowokacja - mówił w TOK FM redaktor portalu northcorea.pl - Nicolas Levi. - Atak to nie jest oznaka wojny na Półwyspie Koreańskim - podkreślił.

Atak na Koreę Płd : Wymiana ognia między Koreami | Zdjęcia z ostrzału wyspy | Świat potępia incydent | Atak pokazem siły Kim Dzong Una

W wyniku ostrzału wyspy Yeonpyeong zginęło dwóch żołnierzy południowokoreańskich. Nikogo nie zaskoczyło oświadczenie władz KRLD, że ostrzelanie wyspy to odpowiedź na strzały ze strony Korei Południowej. - Korea Północna nigdy nie przyznaje się do błędu i nigdy nie powie, że to ona zaatakowała - komentował w TOK FM Nicolas Levi. Dzisiejszy atak na południowokoreańską wyspę nie zaskoczył redaktora portalu northcorea.pl. - Ten atak jest powiązany z globalną sytuacją geopolityczną w Azji Wschodniej - za kilka dni ma się pojawić amerykański specjalny wysłannik do Seulu, mają się też zacząć negocjacje sześciostronne do spraw programu jądrowego Korei Północnej - mówił Levi.

Gość Komentarzy Radia TOK FM uspokajał, że ostrzał wyspy Yeonpyeong to nie początek wojny między Koreami. - Korea Północna szantażuje w ten sposób Koreę Południową nie od dzisiaj, ale od ponad 30 lat. Dlaczego? Szantażują, bo za to że Korea Północna będzie gwarantowała spokój na półwyspie - Korea Południowa będzie udzielać pomocy - dostarczy pomoc humanitarną. Sytuacja będzie dosyć spokojna, a potem będzie kolejna prowokacja - spekulował Nicolas Levi.

Potrzeba czynów a nie słów

Także reakcja opinii międzynarodowej nie zaskoczyła redaktora portalu northcorea.pl.

Chiny apelują o rozmowy. Rosja mówi o "kolosalnym niebezpieczeństwie". Przeczytaj

Oburzenie i grożenie sankcjami nie odniosą skutku. - Bo decyzję o sankcjach musiałaby podjąć Rada Bezpieczeństwa ONZ - a tam zasiadają Rosja i Chiny. I na tym sprawa się kończy. Chiny i Rosja wobec Korei Północnej prowadzą taką samą politykę od ponad 20 lat. Czasami bardziej krytykują, ale to zawsze są słowa. A przeciwko reżimowi liczą się czyny a nie słowa - mówił Levi. I przypomniał, że najbardziej ostre sankcje wobec KRLD Chiny wprowadziły 15 lat temu - zakręcając na 24 godziny kurek z ropą.

DOSTĘP PREMIUM