"Cudem uniknęliśmy strasznej tragedii" - eksperci po wypadku tu-154 w Moskwie

- Tylko cudem uniknięto większej tragedii - tak twierdzą eksperci badający przyczyny wypadku lotniczego, do którego doszło na podmoskiewskim lotnisku Domodiedowo.

Z powodu awarii trzech silników i układu nawigacyjnego lądował tam awaryjnie samolot pasażerski dagestańskich linii lotniczych. Maszyna wypadła z pasa startowego, uderzyła w ziemny wał i rozleciała się na trzy części. W wypadku zginęły dwie osoby, w tym matka sędziego Sądu Konstytucyjnego Dagestanu. Rannych jest 83 pasażerów, wśród nich rodzony brat prezydenta Dagestanu Magomedsalama Magomedowa.

Według różnych źródeł na pokładzie Tu-154 znajdowało się 160 pasażerów i dziewięciu członków załogi. Samolot wyleciał około 14.07 czasu moskiewskiego do Machaczkały, ale po 29 minutach lotu zawrócił z powodu awarii silnika i układu nawigacyjnego. Gdy zawiódł drugi silnik maszyna znajdowała się 80 kilometrów od awaryjnego lotniska. Trzeci silnik odmówił posłuszeństwa tuż nad pasem startowym.

"Mogliśmy być świadkami wielkiej kuli ognia i strasznej tragedii"

Pilotom nie udało się wykonać obowiązującej w takich przypadkach procedury zrzutu paliwa i maszyna podeszła do lądowania z pełnymi bakami. - Gdyby nie cud, mogliśmy być świadkami wielkiej kuli ognia i strasznej tragedii - twierdzą eksperci badający przyczyny wypadku.

Pasażerowie pechowego lotu numer 372 twierdzą, że maszyna była na tyle uszkodzona, że nie można było uruchomić awaryjnych trapów i musieli skakać z kilkumetrowej wysokości. - W czasie lotu niczego nam nie mówili. Kazali zapiąć pasy, a potem to już lądowaliśmy. Dziękujemy naszemu kapitanowi, że tak wylądował. Naprawdę jesteśmy wdzięczni, bo według wszelkich znaków powinniśmy zginąć - opowiadali dziennikarzom pasażerowie tupolewa.

Przyczyny katastrofy badają rosyjska prokuratura i Międzypaństwowy Komitet Lotniczy. W kilka godzin po katastrofie odrzucono wersję, że awarię silników spowodowała zła jakość paliwa.

Rozbity Tu-154M miał 18 lat. Ostatni raz był remontowany w 2009 roku.

DOSTĘP PREMIUM