"Nowa era współpracy nad klimatem": 100 mld USD dla krajów rozwijających się

Jest światowe porozumienie w sprawie wspólnej walki ze zmianami klimatycznymi. Na konferencji ONZ w meksykańskim Cancun przedstawiciele rządów ustanowili plan "Green Climate". Po raz pierwszy w historii porozumienie takie zawiera pomoc finansową dla krajów rozwijających się. Fundusze mają być przeznaczone na ochronę środowiska i zmniejszenie emisji CO2.

- To historyczna chwila, początek nowej epoki - cieszy się Christiana Figueres z ONZ. - Rozpoczęła się nowa era światowej współpracy w sprawie zmian klimatycznych - wtórowała jej meksykańska minister spraw zagranicznych, Patricia Espinosa. Na koniec dwutygodniowych rozmów ONZ w Cancun stworzony został nowy plan "Green Climate". Najważniejszym punktem nowego porozumienia jest plan przekazywania krajom rozwijającym się 100 miliardów dolarów rocznie. Te fundusze mają być wykorzystane na walkę ze zmianami klimatu. Plan został zatwierdzony pomimo wcześniejszych sprzeciwów przedstawicieli Boliwii. Wysłannicy rządu Evo Moralesa twierdzili, że plan "wymaga za mało zaangażowania od krajów wysoko rozwiniętych".

Konflikt krajów biednych i bogatych

Do tej pory rozmowy ONZ w sprawie zmian klimatycznych najczęściej nie kończyły się sukcesem. Ambitne plany ochrony środowiska i zapobiegania ociepleniu klimatu były torpedowane przez konflikt pomiędzy krajami biednymi a bogatymi. Spór doprowadził m.in. do fiaska ubiegłorocznego szczytu w Kopenhadze. Tym razem pomoc dla biednych krajów została wpisana w porozumienie. - To naprawdę historyczna chwila - powiedziała Christiana Figueres z sekretariatu ONZ zajmującego się zmianami klimatycznymi. - Pierwszy raz państwa zgodziły się na wprowadzenie tak wielu narzędzi, które mają pomóc krajom rozwijającym się - dodała.

Wszystko po staremu?

Oprócz utworzenia specjalnego funduszu dla biednych krajów, porozumienie z Cancun gwarantuje ciągłość negocjacji nad problemem zmian klimatycznych. Podpisano w nim postanowienia, co do których przywódcy państw nie mogli się porozumieć się podczas konferencji w Kopenhadze. Umowa potwierdza po raz kolejny, że potrzebne jest zdecydowane zmniejszenie emisji gazów do atmosfery. Nie ustanawia jednak żadnych mechanizmów, które mogłyby zmusić państwa do realizacji zawartych w niej postulatów.

DOSTĘP PREMIUM