Kolejny atak zimy we Francji. 15 cm śniegu. "Z naturą możemy nie wygrać"

Zablokowane drogi, chaos w szkołach, opóźnienia pociągów i samolotów... 15 cm śniegu wystarczyło, żeby po raz kolejny sparaliżować komunikację w północnych i wschodnich regionach Francji. - Całe państwo jest zaangażowane w walkę z zimą, jednak z naturą możemy nie wygrać - mówi ministerstwo transportu.

Przez noc w północnych i wschodnich regionach Francji spadło od 2 do 15 centymetrów śniegu. Z tego powodu w 25 francuskich departamentach został ogłoszony "pomarańczowy alarm", czyli ostrzeżenie o bardzo ciężkich warunkach drogowych. W 40 kolejnych władze przestrzegają kierowców przed śnieżycami i gołoledzią.

W większości północnych regionów zablokowano do wieczora ruch samochodów ciężarowych. W Lille przez cały ranek nie funkcjonowała komunikacja miejska. Utrudniony był również ruch na autostradzie z Paryża do Lille. Chaos panuje też w szkołach - uczniowie nie mieli jak dojechać na zajęcia.

Opóźnienia samolotów i kolei

Francuskie koleje ogłosiły, że "przetransportują wszystkie osoby, które mają zarezerwowane bilety na piątek lub sobotę". Zarząd ostrzega jednak, że nie odpowiada za opóźnienia związane z opadami śniegu. - Jeśli będzie taka potrzeba, będziemy zmniejszać prędkość pociągów - ogłosiła SNCF.

Lotniska na razie są otwarte, ale, jak podkreśla grupa Aéroports de Paris, "wszystko będzie zależało od pogody".- Jeśli pasy lotnicze będą zablokowane, nie uda się uniknąć opóźnień - mówi.

Nie przewiduje się również problemów z funkcjonowaniem metra i kolejek podmiejskich RER w Paryżu. Zarząd paryskiej komunikacji miejskiej dodaje jednak, że ruch autobusowy "całkowicie zależy od zaangażowania państwa".

"Państwo nie poradzi sobie ze wszystkim"

- Wszystkie służby państwowe są zaangażowane w walkę z zimą - powiedział rzecznik francuskiego ministerstwa transportu, Thierry Mariani - Jesteśmy odpowiedzialni za 20 tys. km dróg. Stosujemy na nich wszystkie możliwe środki, które mają poprawić warunki jazdy. W pełnej gotowości do działania są wszystkie piaskarki i solarki. Służby publiczne mogą wiele, ale w tym przypadku mamy do czynienia ze stanem wyjątkowym. To natura jest najsilniejsza. Potrzeba odwagi, żeby powiedzieć obywatelom, że państwo nie poradzi sobie ze wszystkim - dodaje.

Rząd francuski stara się uniknąć sytuacji z sprzed tygodnia, kiedy śnieżyca w regionie Ile-de-France zakłóciła ruch na drogach i liniach kolejowych. Minister spraw wewnętrznych został wtedy bardzo ostro skrytykowany przez opinię publiczną.

W sobotę w całej Francji spodziewane są kolejne opady śniegu. Meteorolodzy obawiają się, że po raz kolejny mogą one sparaliżować Paryż.

DOSTĘP PREMIUM