"Łukaszenka chce pokazać, że nie pęka"

Podzielona opozycja kontra silny prezydent. W takiej sytuacji wybory na Białorusi nie mogły skończyć się inaczej niż zwycięstwem Aleksandra Łukaszenki. Według Jacka Mojkowskiego opozycja powinna wyciągnąć wnioski z przegranej. - Podzieleni są łatwym łupem dla Łukaszenki - ocenił szef tygodnika "Forum". Zdaniem Mojkowskiego, podejmując decyzję o pałowaniu demonstrantów prezydent Białorusi "chce pokazać że nie pęka, że nikt nie będzie mu dyktował warunków".

Znamy nazwiska 221 zatrzymanych - informuje Romaszewska-Guzy. Przeczytaj

Efekt niedzielnych zamieszek na Placu Niepodległości w Mińsku to kilkuset zatrzymanych. Milicja pałowała opozycjonistów. Nie zawahała się przed zatrzymaniem kontrkandydatów Aleksandra Łukaszenki.

Zdaniem Jacka Mojkowskiego wnioski z tego co wydarzyło się w niedzielę na Białorusi powinna wyciągnąć przede wszystkim opozycja. - Było dziewięciu konkurentów dla Łukaszenki. Ludzie są zdezorientowani, głosy się rozbijają - więc Łukaszenka tak czy owak by wygrał - komentował w TOK FM redaktor naczelny tygodnika "Forum". Jak dodał podzielona opozycja jest "łatwym łupem dla Łukaszenki".

- Myślę, że Łukaszenka chce pokazać, że nie pęka, że nikt mu ni będzie dyktował warunków, że nikt nie podskoczy wyżej niż on pozwala - a jak podskoczy, to zostanie ściągnięty na ziemię - stwierdził Jacek Mojkowski.

Wnioski musi też wyciągnąć Unia Europejska. - Rozmowa z Łukaszenką za pomocą marchewki - że za demokratyczne wybory ostatnie pomoc w wysokości 3 mld euro - nie przyniosła efektu. Łukaszenka może powiedzieć, zrobiłem co w mojej mocy, dopuściłem ich (red. opozycję) do telewizji, a że ludzie zaczęli wbrew prawu wybijać szyby gmachów publicznych - więc trzeba było zareagować - mówił w Komentarzach Radia TOK FM.

To klęska polityki UE wobec Białorusi - oceniają Protasiewicz i Poncyljusz. Przeczytaj

Co czeka Białoruś pod rządami Łukaszenki? - Wydaje się, że to będzie zmierzało w stronę "wariantu chińskiego" - pozostaje stabilny układ polityczny, który podpiera Łukaszenka albo ktoś kogo w przyszłości namaści - ale przy pewnej swobodzie gospodarczej. "Wariant chiński" jest atrakcyjnym modelem dla reżimów - ocenił Mojkowski.

Według danych podanych przez Centralną Komisję Wyborczą obecny prezydent wygrał z miażdżącą przewagą. Zdobył blisko 80 proc. głosów. Najsilniejsi kandydaci opozycji - Jarosław Romańczuk i Ryhor Kastusiau - uzyskali po 1,97 proc. głosów.

DOSTĘP PREMIUM