Precz z Mubarakiem! - protesty uliczne w Egipcie

- Chcemy zmiany rządu, tak jak to się stało w Tunezji. Mamy dość korupcji, biedy i wysokiego bezrobocia! - mówi w imieniu protestujących 24-letni Egipcjanin. W Kairze i Suezie doszło do starć policji z manifestującymi przeciwko prezydentowi Hosniemu Mubarakowi.

- Lud chce obalenia reżimu! - tak krzyczały dziś setki Egipcjan, którzy zebrali się w centrum stolicy, żądając ustąpienia prezydenta Hosni Mubaraka ze stanowiska.

- Mam nadzieję, że nasz protest coś zmieni. Wierzę w to, że prezydent przestraszy się i zacznie wreszcie pracować nad zmianami w naszym kraju. To nie jest Tunezja, my nie żyjemy w takim samym reżimie. Mubarak to nie Ben Ali, ale jeśli nic nie zmieni, będzie musiał odejść. - powiedział portalowi Gazeta.pl 24-letni Hossam, który brał udział w proteście na ulicach Kairu. O manifestacji dowiedział się z Twittera.

Pałki i gaz łzawiący, kamienie i krzyki

W centrum Kairu protestowało dziś kilkaset osób. Demonstranci rzucali kamieniami w funkcjonariuszy policji, którzy odpowiedzieli gazem łzawiącym. Na przedmieściach Kairu zaroiło się od wozów żandarmerii. Policja otoczyła konsorcjum medialne, wokół którego zebrali się manifestujący, i użyła gazu łzawiącego. W odpowiedzi w stronę mundurowych poleciały kamienie. Z kolei w portowym Suezie zebrało się ok. 2 tys. protestujących. Policja pałkami próbowała rozbić dwutysięczny tłum ludzi, krzyczący "Precz z Mubarakiem!".

Drugi dzień protestów: trwają aresztowania

Egipskie protesty to największy obywatelski sprzeciw wobec władzy w tym kraju od czasów tzw. walk o chleb w 1977 roku. Pierwszego dnia protestów w starciu ze służbami mundurowymi zginęły 4 osoby, w tym jeden policjant. Minister spraw wewnętrznych zabronił dalszych demonstracji. - Dzisiaj jest spokojniej, rząd i policja na ulicach starają się nie pozwolić na taką eskalację przemocy, jak wczoraj - mówił Hossam. Równocześnie władze podały, że aresztowano co najmniej 500 osób. Według agencji AP aresztowanych uczestników demonstracji mogło być nawet 860.

W obronie życia, wolności i godności

Główny organizator protestów, prodemokratyczny młodzieżowy Ruch 6 kwietnia, zaapelował do mieszkańców egipskiej stolicy, by wycofali się na główny plac Kairu. - Wszyscy powinni przyjść na plac Tarhir, żeby jeszcze raz go przejąć - ogłosiła grupa przez Facebooka i Twittera. W osobnej odezwie organizatorzy protestów napisali: - Kontynuując to, co zaczęliśmy 25 stycznia, wychodzimy na ulice w imię obrony życia, wolności i godności. Wzywamy wszystkich, żeby razem z nami wyszli na ulice i trwali w tych żądaniach, dopóki rząd Egiptu ich nie spełni!

Według Stanów Zjednoczonych Kair powinien odpowiedzieć na żądania swoich obywateli. Francja i Niemcy apelują do obu stron o powściągliwość.

Arabia Saudyjska następna po Tunezji i Egipcie?

DOSTĘP PREMIUM