"Rzeka ludzi. Wiedzą, że to koniec. Jeśli Mubarak nie ustąpi..."

- Jestem na placu Tahrir. Płynie rzeka ludzi. Ludzie niosą flagi, krzyczą: "ustąp, ustąp", "nie odejdziemy póki ty nie odejdziesz". Kolejne ważne hasło: "Armia i lud - jedna ręka"! Wielu ludzi się spodziewa, że armia przejmie władze na 60 dni - relacjonuje w rozmowie z TOK FM Jerzy Haszczyński, korespondent "Rzeczpospolitej".

RELACJA NA ŻYWO>>

- Jest masa flag. Wygląda to jak morze czerwono-biało-czarne. Sprzedają je tu po 1 funcie egipskim. Teraz ludzie śpiewają hymn. Atmosfera jest niesamowita. Jeśli Mubarak dziś nie ustąpi, to nie wiem jak Ci ludzie zareagują - mówi Haszczyński.

- Stoję 50 metrów od jedynego ekranu na placu Tahrir. Ludzie są pełni entuzjazmu. Przychodzą tu całymi rodzinami, z dziećmi. Wielu z nich to nowi ludzie, którzy do tej pory nie protestowali na placu. Chcą to zobaczyć. Czują, że to jest koniec - relacjonuje dziennikarz. - Weteranów jest może kilka tysięcy. Są wykończeni głodni. Koczują od kilkunastu dni. Ale teraz 90 proc. osób tu zebranych to nowo przybyli - wypoczęci ludzie. Większość to młodzi ludzie, klasa średnia w Egipcie.

- Żołnierze cały czas są na placu. Obok mnie stoją trzy czołgi, transportery opancerzone. Żołnierze pilnują, by ludzie się nie potratowali, nie wszystkich wpuszczają na plac. Pilnują, żeby ludzie nie wdrapywali się na czołgi - mówi.

- Dopiero co rozmawiałem z popularnym pisarzem egipskim Alą al-Aswanym. Ogłosił zwycięstwo rewolucji i totalny koniec Mubaraka - dodaje. - Co będzie, okaże się kiedy wystąpi Mubarak - mówi korespondent "Rzeczpospolitej".

Ślub, czołgi, gotowanie... Dzień na placu Tahrir [ZDJĘCIA]

DOSTĘP PREMIUM