Coraz większe łapówki w Rosji

Coraz więcej liczą sobie rosyjscy urzędnicy za wyświadczane przysługi. Średnia wysokość łapówki sięga już 61 tys. rubli - mówi członek departamentu bepieczeństwa ekonomicznego MSW Rosji w wywiadzie dla ?Rossijskoj Gazety?.

- Cena "wziatki" dobiła już 61 tys. rubli. Osiągnęła tym samym wysokość miesięcznych zarobków urzędników organów federalnych - powiedział dla "Rossijskiej Gazety" wiceprzewodniczący departamentu bezpieczeństwa ekonomicznego ministerstwa spraw wewnętrznych Aleksandr Nazarow.

Według niego w zeszłym roku ten wskaźnik wynosił mniej więcej 23 tys. rubli. Rozmówca jednak nie wyjaśnił, w jaki sposób policzono wysokość łapówek w całym kraju.

Korupcja to w Rosji zjawisko powszechnie spotykane na wszystkich szczeblach władzy. Wiedzą o tym podróżujący po Rosji samochodem na zagranicznych rejestracjach, biznesmeni i turyści.

Według Nazarowa wysokość łapówek wzrasta dlatego, że "korupcja stanowi naprawdę niebezpieczne zajęcie, a urzędnicy nie chcą ryzykować za zbyt małe stawki".

W 2010 roku było podjętych 8 tys. śledztw związanych z podjęciem łapówki. Do odpowiedzialności karnej pociągnięto m.in. 4 byłych i obecnych zastępców gubernatorów. Jako przykład szczególnie grubego przekrętu Nazarow przywołał uniemożliwienie transakcji na 71 mln rubli między kierownikiem pewnego zakładu handlowego a jego klientami pod Noworosyjskiem.

16 lutego prezydent Miedwiediew wniósł pod obrady Dumy państwowej projekt uchwały według której winni wzięcia łapówki mogą być obciążeni karą w wysokości stukrotnie większej niż "wziatka".

Już w 2006 roku prokurator generalny Aleksandr Buksman przyznał, że na łapówki Rosjanie wydają co roku co najmniej 240 mld dol, a może nawet - jak mówił - równowartość budżetu Rosji, czyli 290 mld dol. Wcześniej rosyjscy politycy od lat oskarżali organizacje pozarządowe o zawyżanie szacunków dotyczących rosyjskiej korupcji. Już w 2006 roku

W 2010 roku w rankingu rozpowszechnienia korupcji na świecie przedstawionym przez Transparency International, Rosja zajęła 154 miejsce na 178. Gorzej jest już tylko w m.in. Papui-Nowej Gwinei, Tadżykistanie i Kongo.

DOSTĘP PREMIUM