Discovery wylądował na Florydzie. Po raz ostatni

Prom kosmiczny Discovery wylądował na Florydzie po spędzeniu w kosmosie dwunastu dni. To ostatnia misja tego wahadłowca. Teraz trafi do muzeum Lotnictwa i Kosmosu w Waszyngtonie.

 

Free TV Show from Ustream

Discovery wylądował na Przylądku Canaveral na Florydzie dokładnie o godz. 17.57. Wszystko odbyło się zgodnie z planem. Prom kosmiczny opuścił w poniedziałek Międzynarodową Stację Kosmiczną, do której był przycumowany przez 8 dni. Wahadłowiec powrócił na Ziemię po raz ostatni. Amerykański program lotów kosmicznych przewiduje jeszcze tylko dwa loty wahadłowców - w drugiej połowie kwietnia wystartuje Endeavour, a pod koniec czerwca Atlantis. Promy, choć starzeją się od dawna, ciągle nie mają godnych następców. Teraz, przez kilka lat astronautów będą zabierać na orbitę rosyjskie Sojuzy. Później NASA zleci orbitalne misje prawdopodobnie firmom prywatnym.

Sześcioro kosmonautów na pokładzie

Podczas swojego ostatniego lotu Discovery dostarczył zapasy i części zamienne na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Na pokładzie Discovery było sześcioro astronautów: Steven W. Lindley (dowódca), Eric A. Boe, Michael R. Barratt, Stephen G. Bowen, Nicole P. Scott, Alvin Drew. Bowen zastąpił astronautę Tima Koprę, który doznał kontuzji w wypadku rowerowym w styczniu.

Astronauci wykonali prace montażowe na zewnątrz stacji i zainstalowali europejski moduł Leonardo, który będzie służył stałej załodze jako pomieszczenie zapasowe. Zostawili też człekokształtnego robota R2. - To właśnie pomoc w budowie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej była największym osiągnięciem promu Discovery. Trzeba też pamiętać, ze to on umieścił na orbicie słynny teleskop Hubble'a - mówi pierwsza kobieta na pokładzie Discovery, była astronautka NASA Eileen Collins.

Wahadłowiec miał wystartować już dużo wcześniej, ale na początku listopada odwołano start z powodu problemów ze zbiornikami paliwa.

Podróżował najwięcej

Misja STS-133 była ostatnim lotem wahadłowca, który podróżował najwięcej ze wszystkich promów kosmicznych. Podczas 27 lat służby w kosmosie spędził 365 dni, przeleciał w tym czasie 238 mln km. W swój pierwszy lot wystartował 30 sierpnia 1984 r. Licząc z ostatnią misją, ma w swoim dorobku 39 lotów. Nazwę Discovery otrzymał na cześć jednego ze statków brytyjskiego odkrywcy Jamesa Cooka, odbywającego podróże po Oceanie Spokojnym pod koniec XVIII wieku.

Na koniec melodia z filmu Star Trek

Ostatni dzień Discovery na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej rozpoczął się od tradycyjnej pobudki muzycznej: tym razem z głośników popłynęła melodia z filmu Star Trek. Załogę wahadłowca pożegnał dowódca Stacji Scott Kelly: - Będziemy za Wami tęsknić ale przede wszystkim będziemy tęsknić za Discovery - powiedział. Po pożegnaniu i pamiątkowych zdjęciach Discovery odcumował od stacji i ruszył w kierunku Ziemi.

Dwie katastrofy. Ale ogólnie sukces

Mimo dwóch katastrof i licznych usterek, loty amerykańskich wahadłowców można uznać za sukces. Tak uważają astronauci NASA, którzy na pokładzie promów latali na orbitę.

W 1986 roku Challenger: eksplodował kilkadziesiąt sekund po starcie. Winne były prawdopodobnie wadliwe uszczelki. W 2003 roku Columbia: wybuchła przed lądowaniem, gdy nie wytrzymała uszkodzona osłona termiczna. Zginęli wszyscy członkowie załóg. - Ale dzięki temu nauczyliśmy się jak budować bezpieczniejsze statki i o tym jakie warunki panują w kosmosie. I dlatego uważam, że program wahadłowców był ogromnym sukcesem - mówi Eileen Collins.

Faktoid - półprawdy, zmyślenia i kredensy. Polecamy >>

DOSTĘP PREMIUM