Rosja: modlitwy przeciwko kartom elektronicznym

Wznoszący modły tłum moskwian ze świecami i ikonami w ręku protestował dziś w centrum Moskwy przeciwko decyzji moskiewskiej Dumy o wprowadzeniu kart elektronicznych dla wszystkich obywateli miasta. Na e-kartach mają być wszystkie dane osobowe - informuje NEWSru.com.

Kilkadziesiąt osób w różnym wieku, w tym duchowni, przyszło dziś ze świecami i ikonami pod siedzibę moskiewskiej Dumy.

- Cerkiew nie występuje przeciw wprowadzeniu kart, ale domaga się uszanowania prawa tych, którzy z jakichkolwiek przyczyn nie chcą stać się ich właścicielami - powiedział rzecznik Moskiewskiego Patriarchatu Władimir Wigiljański i dodał: - Dbamy o to, aby obywatele, którzy odmówili posługiwania się e-kartą, nie byli potem dyskryminowani.

Podczas gdy przed budynkiem wznoszono modły, do środka wchodzili obywatele i składali wnioski o niewprowadzanie ich danych do systemu obsługującego karty.

Przyjęta dziś w trzecim czytaniu uchwała o uniwersalnej karcie elektronicznej wzbudza liczne kontrowersje. E-kartą będzie nośnikiem wielu różnych danych: od świadectwa emerytalnego do biletu komunikacji miejskiej. Jednak mieszkańcy Moskwy obawiają się, że zapisane na karcie dane będą zbyt łatwo dostępne dla osób trzecich. Podczas trwającej rok dyskusji parlamentarnej nad projektem, do Dumy wpływało wiele skarg od obywateli zaniepokojonych faktem, że przyjęta ustawa może naruszać ich prawa obywatelskie.

Autorka projektu, wiceburmistrz Moskwy Anastazja Rakowa powiedziała, że stolica, w przeciwieństwie do innych miast rosyjskich, posiada duże doświadczenie z tego typu kartami.

- Ponad 4 mln moskwian, którzy korzystają z różnego rodzaju ulg, już od dawna posługują się kartą. Upowszechnienie jej wśród mieszkańców łączyć się będzie z poszerzeniem jej uprawnień. Z kartą mieszkańcy będą mogli umówić się na wizytę do lekarza czy zapisać dziecko do przedszkola - mówiła Rakowa.

Podkreśliła też, że nikt nie będzie zmuszał moskwian, by się posługiwali kartami. - Każdy samodzielnie zdecyduje: używać karty czy nie - powiedziała.

- Cerkiew może apelować do rządu o stworzenie alternatywnych możliwości dla ludzi wiary - powiedział Wigiljański.

Pikiety z udziałem duchowieństwa nie zostały zatwierdzone przez Patriarchat Moskiewski, jednak, jak twierdzi Wigiljański, takie pikiety są naturalne dla społeczeństwa obywatelskiego.

W Moskwie żyje dzisiaj prawie 11 mln ludzi, a w jej aglomeracji - 15 mln.

DOSTĘP PREMIUM