"Kaddafiego od władzy odepchnąć się nie da"

Nie jest dyktatorem typu Mubaraka czy Ben Alego. Kadafi stworzył rewolucję i jej mit. Wszystko, co działa przeciwko Kaddafiemu jest kontrrewolucją. Ale on sam nie może iść na żadne układy - o współczesnych dyktaturach mówił w rozmowie z Cezarym Łasiczką prof. Piotr Ostaszewski, amerykanista i politolog ze Szkoły Głównej Handlowej.

Cezary Łasiczka: Uczestnicy libijskiej rewolty nie będą rozliczać Muammara Kaddafiego z przestępstw, które mu zarzucają, jeśli ustąpi z urzędy w ciągu najbliższych 72 godzin - tak we wtorek powiedział szef Narodowej Rady Libijskiej. Czy dyktatorów w ogóle można rozliczać?

Prof. Piotr Ostaszewski: Tak, jeśli są fajtłapami, po tym jak zakończą swoje rządy. Można także nie rozliczać, jeżeli są tak cwani, że uda im się jakoś w przyszłości ustawić. Zazwyczaj dyktatorzy kończą władzę, jeżeli zostaną od niej odepchnięci - albo z kulką w głowie albo w podeszłym wieku w jakiejś klinice, gdzie zazwyczaj szybko umierają.

Można by powiedzieć, że dyktator to zawód wysokiego ryzyka...

- Ryzyko istnieje zawsze. Ono może wzrastać, kiedy dochodzi do pewnych rozruchów, kiedy wybuch niezadowolenia jest niekontrolowany. Dyktator musi wiedzieć, co dzieje się w kraju, wnikać w każdą dziedzinę życia, aby do takiej rewolty nie doszło. Kaddafiego od władzy odepchnąć się nie da. Nie jest dyktatorem typu Mubaraka czy Ben Alego. Jest człowiekiem, który stworzył rewolucję i jej mit. Wszystko, co działa przeciwko Kaddafiemu jest kontrrewolucją. Rządy Kadafiego były okrutnymi rządami, mówi się, że osobiście wykonywał wyroki. Ale Kaddafi nie może iść na żadne układy. Jakikolwiek układ z siłami powstańczymi zakończy się dla tych sił definitywnym unicestwieniem. Z drugiej strony, siły powstańcze nie są w stanie zagwarantować Kaddafiemu żadnego azylu politycznego.

W Europie jeszcze niedawno mieliśmy sporą kolekcję własnych dyktatorów, ale pod koniec XX wieku i na początku XXI nie tylko sądzimy swoich dyktatorów. Chcemy też sądzić tych nieeuropejskich.

- Europa nie jest winna tych dyktatur - ani tych, które upadły ani tych, które się jeszcze trzymają i pewnie upadną wkrótce. Dyktatura może zostać obalona tylko przez naród, który dyktatury się wyprze. Nie widzę podstaw do tego, aby Europa mogła tych dyktatorów sądzić. My Europejczycy chcemy ponownie podarować światu prezent w postaci praw człowieka. Trzeba pamiętać, że Europa utrzymywała relacje z tymi dyktatorami. To wewnętrzna sprawa danego kraju czy dyktatura się tam ugruntowała i tym samym traktowana jest jako podmiot stosunków międzynarodowych. Na tej zasadzie utrzymywane są kontakty z Koreą Północną.

Mamy przecież doświadczenie w osądzaniu dyktatorów, wystarczy wspomnieć proces norymberski...

- Proces norymberski był procesem o ludobójstwo. Takiego kazusu nigdy wcześniej nie było, dlatego tworzono go w trakcie procesu. Rząd odpowiadający za zbrodnie otrzymał karę śmierci. Ale ten rząd istniał od 1933 roku, a Niemcy uważane były za kraj suwerenny. Proces norymberski nie był jednak lekcją dla świata, ponieważ nie uchronił go przed innymi dyktaturami.

A kim jest dyktator?

- Jest jednocześnie władzą ustawodawczą i wykonawczą. Musi tworzyć przynajmniej atrapę parlamentu, mieć konstytucję napisaną tak, aby zagwarantować sobie trwanie. Dyktator jest osobą, która musi oprzeć się na pewnej klice, od której pewnym stopniu sam jest zależny. Takimi silnymi grupami mającymi wpływ na dyktatora są na pewno wywiad i armia.

Czy demokracja może być dyktaturą?

Każda władza może być, ale nie musi, dyktaturą. Jeżeli uznamy, że w demokracji większość ma rację, a mniejszość musi być zdławiona. Z filozoficznego punktu widzenia, nie chciałbym tutaj tworzyć reguły, ale to mniejszość często ma rację, ale musi się nagiąć do zdania większości. To przecież większość twierdziła, że Ziemia jest płaska, mniejszość była zdania, że jednak jest okrągła, musiała się jednak tego wyrzec na rzecz zdania większości.

DOSTĘP PREMIUM